WYPRAWA ZA MIASTO

W sobote i niedziele moglismy doswiadczyc letnich sensacji : zrobilo sie cieplo i slonecznie, calkiem wakacyjnie.
Skorzystalismy z tej niespodziewanej zmiany aury i wybralismy sie za miasto na lake z widokiem na zamek wersalski.











Roslinnosc bardzo wybujala dzieki obfitym opadom.
Sasza znalazl sobie pochlaniajace zajecie : scinanie zdziebelek trawy.














A przez cale popoludnie akompaniowala nam muzyka dochodzaca z ogrodow zamkowych - Les Grandes Eaux Musicales (Spiewajace Fontanny ?).

Komentarze

Anonimowy pisze…
Magda, jak podałaś mi adres swojego bloga, przeczytałam go i dodałam do ulubionych. Zrobiłam to po Twoim wpisie z 7 sierpnia i prawie codziennie zaglądałam. Zastanawiałam się dlaczego nie piszesz, bo ciągle otwierało mi się na tym 7 sierpnia. Nie wiem dlaczego nie uaktualniało nowych wpisów. Dziś zajrzałam tu inną drogą i zobaczyłam, że w międzyczasie miałaś kilka notek.
Teraz już wiem, że muszę zaglądać tu inaczej.
A zaglądać będę, bo bardzo sympatycznie mi się Ciebie czyta. Podziwiam Cię, za styl, ortografię i bogate słownictwo. A przecież wyjechałaś już tak dawno .
Pozdrawiam serdecznie, Basia M.
Magda pisze…
Super! Ciesze sie, ze dotarlas do innych postow. Staram sie pisc dosyc regularnie, ale roznie bywa z czasem i z inspiracja. Samo pisanie jest pewna forma terapii: raz ze, jest doskonalym sposobem na cwiczenie gramatyki i ortografii , a drugie, ze jest sposobem na ewakuowanie nagromadzonego stresu i frustracji. Potrzebowalam obydwoch ;-))

Popularne posty