SEYNE

Nasza wyprawa week endowa byla, jak danie nurka w zrodlana wode.
Znalezlismy sie w Alpach poludniowych, pod niebieskim niebem, otoczeni zielonymi stokami gorskimi.
Powietrze tak czyste i przejrzyste, ze prawie meczace. Nasze ploca juz sie odzwyczaily od oddychania tlenem.
Cala fauna i flora, o ktorej sie zapomina zyjac w miescie, tam nabiera doslownych ksztaltow i zapachow.
Moglismy uczestniczy w dojeniu krow, i rozdawaniu swiezego mleka, swiezo urodzonym cielakom. Wszystkie psy i koty z gospodarstwa, juz czekaly na ten moment, im tez przypadlo w udziale zasmakowanie cieplego mleka.
Moglismy zobaczyc wartkie potoki gorskie, zmieniajace sie we wspaniale wodospady.
Zobaczylismy spadochroniazy z cala gracja lapiacych wiatr w ich kolorowe spadochrony, i odplywajacych lekko w niebiesko-zielona przestrzen.
I najpiekniejsze wspomnienie, to nocne niebo, usiane gwiazdami. Noc tak czarna, ze nie sposob odroznic granicy miedzy niebem i ziemia. I gwiazdy tak jasne i tak bliskie, ze przebiegal mnie dreszczyk emocji.

Komentarze

mikan pisze…
Nie ma piękniejszego nieba jak te w górach - to prawda :) Sama kiedyś tego doświadczyłam i nie zapomnę do końca życia
Magda pisze…
Najdziwniejsze, ze zapomina sie o tym niebie i gwiazdach, jak sie zyje w miescie, nie podnosi sie glowy do gory, tylko wzrokiem wodzi po chodnikach.
Witam Cie, Mikan.
mikan pisze…
Mikan to ja madziorus - magdalena od Mateusza. Zmieniłam sobie wyświetlany profil, do Mikan jest przyzwyczajona tak występuję w sieci, ale to ciągle stara ja :D Ja jednak patrzę w niebo codziennie - uwielbiam patrzeć w gwiazdy. Ale tamtego nieba w górach nigdy przenigdy nie zapomnę.
Magda pisze…
Ach! Przepraszam, nie wiedzialam, ale juz teraz zapamietam (glupio mi calkiem). W kazdym razie, dzieki za poswiecanie mi czasu :-)

Popularne posty