WIESCI Z BUDOWY - OSTATNIM TCHEM
Ostatnia samotna wizyta na budowie jakos przezylam.
Nie jest tak najgorzej.
Doswiadczenie warte swieczki, chociazby po to aby sie przekonac, ze to nie moj zywiol.
Praca w realiach jest najbardziej pouczajaca.
To nie to samo, co siedziec sobie w cieplutkim biurze, na miekkim foteliku i klikac myszka, zmieniajac to i owo.
Na budowie "to i owo" przybiera innych rozmiarow, staje sie rzeczywistoscia, i bardzo czesto jest tak, ze zadaje sobie dramatyczne pytanie:
"Czy to mozliwe, ze to wyszlo spod mojej reki?"
No coz, nauczka na przyszlosc.
Dzis mialam takze bardzo budujaca rozmowe z moja chyba ostatnia przyjaciolka na francuskiej ziemi.
Podniosla mnie na duchu (nie chwalilam sie tym, ale dostalam odpowiedz negatywna, po odbytej w lipcu rozmowie kwalifikacyjnej) , mowiac, ze to nie dlatego, ze ja jestem niekompetentna, ale ze oni szukali pracownika, o innym profilu.
Moze to to samo, ale jak brzmi!
I juz na dlugi 3-dniowy WE bedzie mi sie jechac z lzejszym sercem.
Nie jest tak najgorzej.
Doswiadczenie warte swieczki, chociazby po to aby sie przekonac, ze to nie moj zywiol.
Praca w realiach jest najbardziej pouczajaca.
To nie to samo, co siedziec sobie w cieplutkim biurze, na miekkim foteliku i klikac myszka, zmieniajac to i owo.
Na budowie "to i owo" przybiera innych rozmiarow, staje sie rzeczywistoscia, i bardzo czesto jest tak, ze zadaje sobie dramatyczne pytanie:
"Czy to mozliwe, ze to wyszlo spod mojej reki?"
No coz, nauczka na przyszlosc.
Dzis mialam takze bardzo budujaca rozmowe z moja chyba ostatnia przyjaciolka na francuskiej ziemi.
Podniosla mnie na duchu (nie chwalilam sie tym, ale dostalam odpowiedz negatywna, po odbytej w lipcu rozmowie kwalifikacyjnej) , mowiac, ze to nie dlatego, ze ja jestem niekompetentna, ale ze oni szukali pracownika, o innym profilu.
Moze to to samo, ale jak brzmi!
I juz na dlugi 3-dniowy WE bedzie mi sie jechac z lzejszym sercem.


Komentarze