OSTATNI TYDZIEN

Wlasnie mija srodek tygodnia, tak calkiem zwyczajnie, po staremu.
A przeciez jest on nadzwyczajnym tygodniem w moim zyciu!
Z trzech przyczyn:
1. jest on ostatnim tygodniem "beztroskiego dziecinstwa" mojego syna - a chodzi o to, tak przynajmniej ja to analizuje, ze wkroczenie Saszy na dluga droge edukacji, odwoluje mnie sama do tamtych lat, kiedy to ja bylam uczennica. Nie zdaje sobie jeszcze w pelni sprawy z rozmiarow tego nowego etapu w naszym zyciu, ale sam przedsmak jest juz tak destabilizujacy, ze chce aby ten tydzien skonczyl sie jak najszybciej. Obawiam sie tego, co jest jeszcze nieznane i niewiadome.
Mysle, ze w przyszly wtorek bede sie czuc o wiele lepiej.
Oby do wtorku!
2. jest on przedostatnim tygodniem na budowie. Oficjalny koniec OPR jest zaplanowany na 7 wrzesnia. W moim biurze nikt nic nie wie, czy zostaje czy odchodze ( i tak calkiem niespodziewanie przychodzi mi na mysl Should I stay or should I go). Troszke ich uprzedzilam i mialam dwie rozmowy w firmach rekrutujacych. Dziwne, ale konstruktywne doswiadczenie. Nie wiem zupelnie jaki bedzie wynik.
3. jestem sama, moi panowie sa na wyjazdach.
Nadrabiam zaleglosci towarzyskie i co wieczor bogaty program.

Komentarze

Popularne posty