LOLË WHITE TOUR
Pierwszy wrzesień mija prawie. Skończyły się wakacje. Od tygodnia jesteśmy na nowo w pracy, Sasza lawiruje pomiędzy naszymi biurami a kolegami, w oczekiwaniu rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Ale to już we wtorek.
O 10ej na Polach Elizejskich. Pusto.
Wracając do dzisiejszego dnia, a konkretnie do jego połowy, uczestniczyłam w gigantycznej lekcji yogi pod kopułami Grand Palais.
Zorganizowana przez Lolë, kanadyjską markę odzieży sportowej, która charakteryzuje się sprytnym i nieagresywnym marketingiem, promująca darmowe lekcji oraz rozwój osobisty.
Od kilku lat, ta marka o żółtej etykietce, zgromadza w rożnych miastach świata, tysiące osób ubranych na biało, wokół jednej 90 minutowej sesji jogi.Paryż był czwartym po Salt Lake City, Montrealu i Toronto.
Pod szklanym dachem Grand Palais zebrało się dziś około 4000 kobiet, mężczyzn, dzieci, amatorów, specjalistów, ciekawskich, aby dzielić się ta krótką chwilą ciszy, wymiany i spokoju.
I ja też wsród nich byłam.










Komentarze