ZAB
Nieswiadoma niczego, zylam sobie dzis moim wlasnym malym zyciem.
Telefon rozladowany. Odlaczona od swiata.
Sprawy do zalatwienia na budowie. Dwa spotkania sama zalatwilam. Taka sie czulam mocna, panujaca nad sytuacja.
Wystarczyl jeden maly mleczny zabek wybity u mojego syna, i cale samozadowolenie z siebie , lelgo w zgliszczach.
Nie bylo mnie przy nim. Wtedy. W czasie pierwszej zyciowej tragedii.
Nawet nie chce ze mna porozmawiac przez telefon.
Moze jutro, kiedy sie zobaczymy, bedzie lepiej.
Kruche sa zludzenia, ktore sobie stwarzamy, w kontakcie z prawdziwymi zyciowymi tematami.
Telefon rozladowany. Odlaczona od swiata.
Sprawy do zalatwienia na budowie. Dwa spotkania sama zalatwilam. Taka sie czulam mocna, panujaca nad sytuacja.
Wystarczyl jeden maly mleczny zabek wybity u mojego syna, i cale samozadowolenie z siebie , lelgo w zgliszczach.
Nie bylo mnie przy nim. Wtedy. W czasie pierwszej zyciowej tragedii.
Nawet nie chce ze mna porozmawiac przez telefon.
Moze jutro, kiedy sie zobaczymy, bedzie lepiej.
Kruche sa zludzenia, ktore sobie stwarzamy, w kontakcie z prawdziwymi zyciowymi tematami.


Komentarze
daj znac jak i co...sciskam :)