VSPRS

Dzis drugi spektakl w tym sezonie, scenografa autodydakty Alaina Platela.
Mialam niesamowicie dobry punkt widzenia, rzad A fotel 37. Dokladnie z kolanami pod scena.
I mimo takiej intymnej wprost bliskosci, gdzie mozna slyszec i niemalze czuc oddechy tancerzy, widziec pot zraszajacy ich twarze i ciala, nie jestem przekonana. Ten nowy taniec czasem nie znajduje furtki do mojej "tradycyjnej" podswiadomosci.
Nawet muzyczne tlo, ktore bylo interpretacja Nieszporow maryjnych Monteverdiego, nie przemawialo dzis do mnie.
Co mnie w takim razie zaintrygowalo?
Ta widoczna na drugim planie gora szmat, po ktorej tancerzy wspinali sie, kazdy wedlug swojej techniki.
Pod koniec przedstwienia swiatla na scenie zostaly sciemnione, a gora zostala podswietlona od wewnatrz.
I wrazenie , nawt z pierwszego rzedu, bylo nadzwyczaj czarujace i pociagajace.

Komentarze

Popularne posty