MRU MRU

Po calym WE spedzonym w na lonie rodzinnym,
nazbieralo sie kilka wartch upamietnienia slowek SSS.

Zachecam Sasze do pomocy w scieleniu lozka, mowiac:
-Poscielimy lozko, zeby E. miala mniej roboty.
Zdrowa reakcja Saszy :
-Gdzie jest ta "robota"?

Moje dziecko, jak nic bedzie wybitnym matematykiem.
Bezblednie liczy od 1 do 19.
Po "dziewietnascie" jest :
DZIESIETNASCIE.

No i juz na koniec dnia, zegnamy sie, Saszunia w lozeczku miauczy, bo lubi udawac, ze jest kotkiem.
A ja, mama kotka, mam zrobic MIAU na dobranoc.
Wiec miaucze z uczuciem i dodaje, "Dobranoc".
Na co, moj madralinski, blyskawicznie reaguje:
-Koty nie mowia "Dobranoc".

No i ma racje.

Komentarze

Popularne posty