WYPRAWA

I jeszcze dla mojej czystej egoistycznej przyjemnosci, dzisiejsze wieczorowe zdjecia mojego Saszuni.


































Wybralismy sie dzis na wycieczke do S-ville.
Wiec z tego powodu wiele radochy, bo przeciez "trzeba isc na stacje kolejowa, i kupic bilet, i zejsc na peron, i poczekac na nasz pociag, wsiasc do wagonu, pociag bedzie jechal tunelem, a jak wyjedzie z tunelu to bedzie dzien, a potem wysiadziemy na stacji i pojdziemy do domu babci i dziadzia".
Sasza jak cos opowiada, to wszystko na jednym wydechu, tak jakby sie bal, ze nie zdazy, ze nie bedziemy chcieli sluchac. Tak sie spieszy.
Jazde pociagiem uwielbia i przezywa tak samo intensynie za kazdym razem.
Wszystkie zmotoryzowane srodki komunikacji go interesuja : autobusy, tramwaje, pociagi, samochody, motory, samoloty.
Oczywiscie z samochodow najlepszy jest "duzy bialy Pezot" dziadziusia Jedrusia-Pedrusia.
A z motorow, to ten "Tatusia Tryjumf".
Ale dzis doszla konkurencja w postaci nowego samochodu Wojtka.
Hmmm, pewnie wszystkie sa obdarzane wielka porcja dzieciecego zachwytu, a samo slowo konkurencja, w jego czystym umysle nie istnieje.
To, my nie potrzebnie, zasmiecamy ten dziewiczy teren, pytaniami typu "A ktory samochod lubisz bardziej?"
Aj ci doroli, ze swoimi dziwnymi pytaniami!

Komentarze

Popularne posty