PONIEDZIALEK

Nie wiedzialam, ale juz teraz wiem, ze istnieja tak choroba, ktora powoduje, ze sie nienawidzi poniedzialkow.
I ja chyba jestem na nia chora.
Musze wyzdrowiec.
W czwartek budowa.
A srode bedziemy mieli odwiedziny naszej bylej sasiadki i jej corki. Kontakt sie nam urwal, bo sie przeprowadzila i na dodatek rozstala ze swoim mezem, a dziecko mieli chore i wymagajace ciaglej opieki.
No i nagle telefon od L. i I., ze chca sie z nami zobaczyc, bo L. chcialaby sie pobawic z Sasza.
No i co? Odmowic nie mozna. Ale sie boje, bo wiem, ze dziewczynka nadpobudliwa. I jak oni sie beda bawic? Ona ma chyba 8 lat, a Sasza nawet nie ma 3?
No i sie wpakowalam, jak to tylko ja potrafie, z kolacja i cale tralala.
Mam za swoje.
To dlatego nie mam humoru.

Komentarze

Popularne posty