WOLNY CZWARTEK

Same zaleglosci, w pisaniu i w czytaniu.
Czas jakos mi ucieka pomiedzy palcami, jak woda.
Dziecko spi.
Zza okna dochodza odglosy proby muzycznej - okazuje sie, ze nasza sasiadka jest jakas piosenkarka blues'a, a do tej pory myslelismy, ze to transseksualista. Jak to pozory moga mylic?
Taka popoludniowa sielanka.
Sprawy przyszlosciowo-wakacyjne sie konkretyzuja.
Bilet do Polski kupiony, wiec juz nie ma powrotu.
Wiec na slubie mojego brata bede.
I nawet prawdopodobnie do Krakowa tez pojade.
Tylko dwa tygodnie wakacje, a moze AZ dwa tygodnie. Pozytywnie trzeba patrzec, bo moglam nie miec wcale wakcji. Budowa bedzie sie konczyc akurat na przelomie lipca i sierpnia. Najgoretszy moment.
Ale to jeszcze daleka przyszlosc.

Komentarze

Popularne posty