NA RAZIE BEZ TYTULU / DATA WAZNOSCI TEKSTU POD ZNAKIEM ZAPYTANIA

Dawno juz nie czulam sie tak omdlewajaco. Zapomnialam o tym, jak to jest , kiedy swiat staje sie mdly i nieinteresujacy. Zapomnialam, jak to jest, kiedy do najmniejszego gestu trzeba poszukac w sobie jakiejs odrobiny woli i sily, ktora sie jeszcze gdzies kolacze. Zapomnialam, o tym bolu serca. Zapomnialam, o tym, kiedy rece sa tak roztrzesione, ze trudno cokolwiek utrzymac. O nogach , jak z waty. O lzach zalewajacych oczy, choc juz tyle razy przyzekalam sobie, ze nie bede taka slaba, ze wytrzymam i je przelkne. I bede isc dalej.
Ale zycie znow zlapalo mnie za reke, i znow usmiecha sie do mnie szyderczo , i znow zdarlo ze mnie ten sklecony plaszczyk naiwnosci i ufnosci, ktorym tak lubie sie otulac. Nie ma nic z tego. Nic z tego, w co tak bardzo chcialam wierzyc.
Nic.
Tylko ja , i moj smutek.
Jesli moglabym byc na dnie, jesli jestem juz na dnie, na co czekam, zeby sie od niego odbic? Co jeszcze jest mi potrzebne, zeby podjac decyzje? Przeciez nizej niz dno, nie bedzie juz niczego.

Komentarze

Majlook pisze…
Kiedy czytam takie slowa, to mnie serce boli...nie wiem co sie dzieje, w Twoim zyciu, ale wiem, ze jakos tak chyba nie dobrze... nie wiem co moge Ci powiedziec, aby nie zranic, nie skrzywdzic, a pocieszyc... przychodza mi tylko prozaiczne slowa do glowy: "nigdy nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo" oraz tekst, ktory wyczytalam kiedys w "Przekroju" "Kiedy znalazłem się na dnie, usłyszałem pukanie od spodu. " ich autorem jest Stanislaw Jerzy Lec...Zycze Ci jednak zlapania oddechu i poukladania w sobie wszystkich emocji, uczuc, i pragnien...
Pozdrawiam cieplo i jakby co to wiesz gdzie jest moj kawalek wirualnego domu... pukaj, zawsze mozna pogadac, tym bardziej, ze nic oprocz FR nas nie laczy! :))
Ivonek pisze…
nie wiem co mam Ci radzic, bo nie wiem co sie dzieje,mam nadzieje, ze jednak bedzie dobrze, ze uda Ci sie odbic od dna i wyplynac na powierzchnie, ze zaczerpniesz powwietrza i z nowymi silami znajdziesz sens.

pisz, gdybys potrzebowala sie wyplakac w ramie.sciskam mocno i pamietaj, ze co nas nie zabije, to nas wzmocni.
buzia kochana M. :*
Ivonek pisze…
i wybacz, ze teraz pytam, ale czy ja dalam Ci juz namiary na moj nowy adres?
jesli nie, to prosze odezwij sie na moj mail:
ivonek78@gmail.com
Anonimowy pisze…
Myślę, że czasem przechowujemy w pamięci ból, którego juz doznaliśmy w przeszłości. Po to, że gdyby miał się pojawić kolejny raz, to żeby nas nie zaskoczył, żeby nie bolało, żeby nie dało się czuć otwartej rany widocznej tylko dla nas samych.
Ale niestety za każdym razem boli, czasem nawet mocniej.
Magdarinou, masz wiele ramion, które tylko czekają żeby Cię utulic, żeby choć na chwilkę pomóc Tobie. Każda z tych osób przesyła Ci wirtualnie dobra energię, przyjmij ją, proszę. Będzie lepiej.
mikan pisze…
Jejku. Ale co się stało? Chciałabym jakoś pomóc. Jeżeli tylko będziesz potrzebować napisz na gmail, lub gazetowy.
Wiesz, może się tak wydawać, że wszyscy wokół sobie żyją - jakoś - a Tobie jest źle. Ale tak nie jest. Każdy z nas przeżywa swoje smutki, załamania, mniejsze, większe. Tylko nie zawsze to widać. Zawsze warto mieć nadzieję. A jak jest źle, to cóż, moze być już tylko lepiej.
Uściski.
Magda pisze…
Jejku, jejku, dziekuje Wam wszystkim, dziekuje bardzo. Nie spodziewalam sie, nie myslalam, ze dostane od Was tyle cieplych slow.
Wszystko, o czym napisalyscie jest wazne i sluszne , dobrze moc to przeczytac, nie czuc sie samotnym, przyjac Wasze pozytywne mysli i usciski.
To byla chwila zalamania. Jak kazda chwila mija. Przypuszczam, ze piszac publicznie o swoich dolach, podswiadomie czekalam na jakas pomoc. Przypuszczam tez, ze samo pisanie o czyms co boli, jest juz lekarstwem samym w sobie.
Dziekuje, ze wysluchalyscie, ze pomoglyscie, ze bylyscie.
Usciski dla wszystkich
:-*

Popularne posty