WIDZ 2008

Z koncem roku gust filmowy mojego synka sie zmienil diametralnie. Przypuszczam, ze to jego dojrzalosc sie nam klania.
Porzucil Krecika i Oui-Oui (Noddy).
Reperutar ogranicza sie do dwoch filmow, ktore moze ogladac non-stop : "Cars" (Auta) i "Bolek i Lolek na dzikim zachodzie".
Jest calkowitym, totalnym fanem.
Kiedy po raz pierwszy zaczal ogladac "Cars" nie dobrnal dalej niz do sceny poscigu Flasha przez samochod policyjny. Intensywnosc tej akcji , jej gwaltownosc, byla ponad jego mozliwosci.
Nie ponawialam proby ogladniecia do konca.
Dalam mu czas.
I pewnego dnia, w towarzystwie kolegi i moim, udalo sie Saszy pokonac swoj strach i bohatersko ogladnac przygody malego autka.
Powiedzmy, ze od tego czasu jest fanatykiem.
Zabawki, zabawy.
Ksiazeczki, gazetki, wycinanki, przyklejanki.
Ubrania.
Jedynym tematem jest Flash McQueen.
Od prawie tygodnia, dzieki uprzejmosci polskiej kolezanki, Sasza ma nowych idoli : kowbojow Bolka i Lolka.
A ja , razem z nim , z najwieksza przyjemnoscia ogladam ich przygody.
I slucham tekstow, ktore Sasza z luboscia wylapuje i powtarza sobie przy roznych okazjach :
- Zachod to zachod!
- To nie tak fujaro. Tu trzeba chlopa!
- od razu widac speca!
-Tchorzliwy kojocie!
- Nadeta ropucho!
- Sprytem, sprytem braciszku.
Kultowe.

Komentarze

Popularne posty