ADWENTOWY CZAS

Obdarowalam mojego synka kalendarzem adwentowym.
Zakup zostal zrobiony juz w listopadzie poniewaz do rodzica nalezalo zmontowanie 24 okienek, zamieszczenie w nich niespodzianek i powieszenie na kalendarzu. Tematem calosci jest Królewski turniej rycerski !
Nawiasem mowiac, montaz, ktory mial trwac 20 minut - tak bylo napisane na instrukcji obslugi, zajal mi dwie godziny! Nie ta glowa... nie te czasy...
Wiec dziecko moje zostalo oczywiscie wtajemniczone w cala akcje i juz od dwoch tygodni pyta, czy to jutro jest pierwszy grudnia.

Dzis rano, jeszcze z zamknietymi oczyma, pierwsze jego slowa :
-Dzisiaj jest drugi grudnia.
Zrywa sie z lozka , jak na bacznosc, pierwsze kroki w strone zawieszonego na scianie kalendarza, raczka wyciaga sie po pudeleczko numer 2.

A ja nie moge sie nadziwic skada tyle w nim prztomnosci od samego rana?

Komentarze

Popularne posty