SPACERUJACE LYZKI

Zdarza sie , ze podczas kolacji Sasza jest juz tak bardzo zmeczony, ze trzeba go dokarmiac.
Aby skonczyc zupe, proponuje, zeby zjadl jeszcze 10 lyzek.
- Dobrze, ale zaczniemy od ZERA - Sasza ma swoje reguly.
- Dobrze. 0. Pierwsza lyzka. Druga lyzka. Trzecia lyzka - zaczelam odliczanie.
- Czwarta poszla na zakupy - wpada mi w slowo Sasza.
- Piata lyzka. Szosta lyzka - kontynuuje niewzruszalnie.
- Siodma siedzi w ciastkarni i czyta gazete - dodaje Sasza.
- Osma lyzka.
- Dziewiata poszla do pracy!
- Dziesiata lyzka! - uff, udalo mi sie , zanim ta dziesiata tez gdzies sie wybrala. I tym sposobem skonczylismy kolacje.

Komentarze

Popularne posty