POWROT DO NORMALNOSCI

Jakies zimowe oslabienie na mnie zestapilo, juz calkiem mam dosyc tych zimowych humorow, plaszczy, kozakow, skarpet, szalikow.
Bardzo prosze, zeby wiosna zdecydowala sie konkretnie na pozostanie. Bawi sie z nami w kotka i myszke - 5 minut slonca i ciepla i zaraz potem 25 godzin temperatur godnych Bieguna , co najmniej Polnocnego.
To nawiasem mowiac.
A poza nawiasem :

MOJE DZIECIE WROCILO NA DOMOWE PIELESZE!

Szczesliwy i przejety , wpadl do mojej pracy ( razem z Babcia, przeciez nie sam, wpadli po klucze do domu) i krzyczy juz od progu ( a w pracy sami Francuzi i Niemcy) :
- Dziendoberek! Siemanko!!

Dobrze, ze wszyscy wyluzowani, i nikt nie wszczal krzyku o rownouprawnienie i porozumiewanie sie po francusku.
Jedyny komentarz jakim mnie podsumowano to ten, ze dziecie pelne wigoru.
Oczywiscie, ze pelne, wiadomo.
Polskie dziecie, wykarmione kotletami schabowymi i rosolkiem, przez troskliwa Babcie.
W domu sie do mnie tulil, jak malenki kociaczek.
Dumnie pokazywal frezje, ktore mi podarowal, opowiadajac, ze dolal do nich wode, i ze sie paczki rozwinely.
Cudowny.
Cudownie jest.

Komentarze

Popularne posty