W METRZE

Od niedawna, Sasza wykazuje sie bujna wyobraznia.
Stalo sie to dla mnie jasne, kiedy idac po peronie metra, opowiadal mi :
- Mama, wiesz, jak bylem malutki, to spadlem na tory i przejechalo mnie metro.
Dla sprostowania musze dodac, ze nigdy nie spadl na tory.

Komentarze

Anonimowy pisze…
oj taaak, dziecieca wyobraznia jest niesamowita, a najwspanialsze jest to, ze te nasze dzieci kochane, te wszstkie "prwadziwe" historie opowiadaja niczym najwieksza prawde :) a jak zaczna chodzic do przedszkola, to wtedy jest zagadka, co zdarzylo sie naprawde, a co tylko w głowie dziecka...zabawa przednia :)
Magda pisze…
A Twoja corcia opowiada co sie wydarzyo? Bo u mnie to cisza na calej fali. Sam spontanicznie, nic nie mowi. Trzeba sie pytac, a i tak odpowiada tylko polslowkami.
Anonimowy pisze…
u mnie jak i u Was...koniem nie wyciagniesz, a jak sie pytam, to kiwnie głową i nie wiem, czy to na tak, czy na nie...
Magda pisze…
Aj, to ulga, widze, ze nie tylko u mnie te problemy z uzyskaniem informacji. Ale czasem mnie zaskakuje, bo ni stad ni z owad zaczyna cos opowiadac. A te skrawki to musze sobie posklejac w calosc...

Popularne posty