PORANNE SCENKI

Jakoś tak w środku nocy, słyszę mgliście przez sen :
- Mama, burczy mi w brzuchu.
Po 2 sekundach przypomniałam sobie, ze mam syna, i ze to jego głos dobiega z sąsiedniego pokoju.
Postanawiam, ze nie słysze.
Po 2 minutach, słyszę glośne i wyraźne :
- Mama, burczy mi w brzuchu.
Postanawiam, że zaproponuje Saszy przyjscie do naszego łóżka. Jeszcze się łudzę, że zapomnie, i że zyskamy trochę snu.
Sasza głośno tupiąc, dla podkreślenia swojego głodu i zdeterminowania, przychodzi do naszej sypialni, pakuje się do łóżka i zarządza, prezentując mi swój brzuszek :
- Posłysz.
Postanawiam, ze posłyszę. O kurcze, faktycznie burczy.
Dziecko, najwyraźniej zagłodzone :
- Idziemy robić kakałko.
Nie ma rady, postanawiam, że wstajemy i idziemy robić kakałko.
W kuchni okazuje się, że jest już 07.10, czyli nie środek nocy, ale najwyższy czas na działanie.
Dobrze, że można liczyć na naturalny zegar żołądkowy.

Komentarze

mikan pisze…
szczęściara! Dzieciak ci kakao pije! Sam! z własnej nieprzymuszonej woli! :))
Magda pisze…
Ale tylko przez slomke! Inaczej nie moze byc. Taki znalazlam na niego sposob :-)
Anonimowy pisze…
Moja panna nawet kawy inki z mlekiem raczy skosztowac.Kakao dla nas przysmak wielki i tez przez słomke koniecznie!!
Magda pisze…
Ivonek - Twoja corcia chetniejsza do kulinarnych przygod ;-)
U nas nie od razu tak bylo latwo z tym "kakao". Dopiero od niedawna tak chetnie je pije - to dla pocieszenia Mikan.

Popularne posty