NEGOCJACJE
O wieczornej porze, zamiast slyszec oddech blogi,
z Saszy lozka, takie dobiegaja mnie monolgi :
Mama, wiesz, ja ci cos wymysle. Ja bede spac, a ty bedziesz robic salate dla taty.
Po krotkiej chwili, nastepna propozycja, nie do odrzucenia :
Mama, chodz tu, ja ci cos wymysle. Ja bede spal, a ty bedziesz mnie pilnowac, zeby zlodziej mnie nie ukradl.
Zniecierpliwiony moja powsciagliwa reakcja :
Mama, poprosze przyjsc. Ja wole, zebys tu byl, dobrze?
No i sie nie dalo nie przyjsc....
z Saszy lozka, takie dobiegaja mnie monolgi :
Mama, wiesz, ja ci cos wymysle. Ja bede spac, a ty bedziesz robic salate dla taty.
Po krotkiej chwili, nastepna propozycja, nie do odrzucenia :
Mama, chodz tu, ja ci cos wymysle. Ja bede spal, a ty bedziesz mnie pilnowac, zeby zlodziej mnie nie ukradl.
Zniecierpliwiony moja powsciagliwa reakcja :
Mama, poprosze przyjsc. Ja wole, zebys tu byl, dobrze?
No i sie nie dalo nie przyjsc....


Komentarze