Wielka Noc (przed)

Jeszcze tylko pare godzin i zaczyna sie dlugo oczekiwany wielkanocny week-end!
Sasza odkryje tajemnice malowania jajek, zdobienia koszyczka i napiecia z jakim sie czeka, az ksiadz poswieci te skrzetnie przyniesione dary.
No, moze lekko przesadzam.
Mysle, ze Sasza bedzie raczej zaintrygowany mnostwem innych niezmiernie waznych drobiazgow, jak osoba ksiedza.

Wczoraj, jak nigdy, ogarnela mnie mobilizacja i wielkanocny duch we mnie wstapil.
Wykreowalam 4 pisanki!!!
Na razie 3 sa zafarbowane jak sie nalezy.
A ostatnia, ktora w pocie czola ozdobilam woskiem, moczy sie od rana w wywarze z lupin cebuli (mam cicha nadzieje, ze sie pieknie zafarbuje, a pokryte woskiem miejsca pozostana olsniewajaco biale).
To jest moja pierwsza w zyciu pisanka robiona w ten sposob.
Pamieci godne wydarzenie!
Dzis wieczorem nalezaloby dokonczyc dziela, i wyskrobac wzorki na trzech pozostalych jajkach. Ale to juz tylko przyszlosc nam pokaze.

Wielkanocne swieta beda w tym roku inne od wszystkich.

Odwiedzil nas wysmienity Gosc!
(Pisze nas, ale mam na mysli Rodzicow).

Ciocia Basia!

Pokonala tyle kilometrow w niewygodnym autobusie, i HOP! jest juz w Paryzu.

Ponadto czeka nas takze jeszcze jedno niecodzienne wydarzenie :

otoz moj wspanialy Brat, Wojtus, bedzie zawieral zwiazek malzenski ,dokladnie w przyszla sobote.

Smiesznie jest myslec, ze Justyna bedzie moja bratowa. To tak powaznie i staroswiecko brzmi.
To na razie nie mysle. Wszystko w swoim czasie , pokolei.

Wesolych Swiat Wielkiej Nocy!

Komentarze

Popularne posty