LETNIE ZAMIANY

Po wiośnie spędzonej na poszukiwaniach nowego gniazdka, nastąpiło lato, uwieńczone nagrodą za kilkumiesięczny wysiłek.
Znaleźliśmy nowe mieszkanie całkiem na miarę naszych oczekiwań.
Zapomniałam, że to tak trudno pogodzić wszystkie wymagania, że trzeba czasem pójść na kompromis, j, gdyż nie wszystkie warunki mogą być spełnione.
Zapomniałam też, lub może uświadomiłam sobie po raz pierwszy, jak trudno jest podjąć decyzję, o staraniu się o to lub inne lokum, gdyż konsekwencje tej decyzji będziemy teraz ponosić wszyscy przez co najmniej 3 lata (termin minimalnego wynajmu).
Naszym pierwszym wymagniem było pozostanie w tej samej dzielnicy, jak najbliżej szkoły. I to udało się spełnić. Będziemy mieć teraz 5 minut szybkim krokiem na odprowadzenie dziecięcia.
Nie dużo. Jednak w porównaniu z aktualną lokalizacją, kiedy to wystarczyło wyjść z domu na chodnik i już byliśmy w szkole, jest sporą odleglością. Oczywiście jest to anegdotyczne, nasze bezpośrednie sąsiedztwo ze szkołą było przyczyną wielu żartów, ale też niezwykle praktyczne w życiu codziennym.
Będzie mi brakować tych chwil, kiedy patrzyłam na boisko szkolne wypełniające sie co rano dziećmi, kiedy obserwowałam Saszę przybierającego rolę ucznia i kolegi.
Będzie mi też brakować widoku zachodów słońca.
Będzie mi brakować rannego jazgotu ptaków.
Nowe lokum nie ma tych zalet.
Ale jego wielkim i niepodważalnym atutem jest powierzchnia wieksza o 23 metry kwadratowe.
Będziemy sie czuć , jak w pałacu!
Przeprowadzka tuż tuż. Trwaja ostatnie prace wykonczeniowe w wykonaniu moich niezastapionych rodzicow.
A tymczasem, wspomnienia ze starego okna.

Komentarze

Anonimowy pisze…
Magdarynko, gratuluje zmian:) plus 23m2 brzmi smacznie:):).
Zdjecia, z widokami z okna, przepiekne:):)
Pozdrowienia z Krakowa, Jo.
Magda pisze…
Od kiedy sie przeprowadzilismy, codziennie sie przekonuje, ze ta liczba zmienila nasze zycie ;-)

Popularne posty