ZAGUBIONO
Pierwsza powazna strata w zyciu Saszki : zielony rowerek.

Pozostaly pamiatkowe zdjecia....
Rowerek zostal zapomniany w parku, gdzie zakonczylismy niedzielny spacer.
Na nic wieczorne poniedzialkowe bieganie po wszystkich parkach naszej dzielnicy, do komisariatu policji, do stroza parku.
Rowerek przepadl.
Wytlumaczylam Saszy, ze zapomnielismy o nim, wiec z pewnoscia znalazl sie jakis amator.
Sasza skwitowal, ze to na pewno zlodziej rowerowy i rzucil dwie propozycje :
- Mozemy wziasc rowerek od Dziadzia, ten na 6 lat z przerzutkami, albo kupic nowy!

Pozostaly pamiatkowe zdjecia....


Komentarze
(Szkoda rowerka. Mat też by ciężko to przeżył.
I co to za hasło kazali mi dziś wpisać: denate (!?) )
Skandal z tymi haslami! Zgadzam sie z Toba ;-)
Ja tez bym sie poryczala, ale trzeba bylo wygladac jakos "silnie" wobec tes straty.