MAJOWE MASKI
Wspanialy miesiac maj dobiega konca.
Moje zycie towarzyskie wzbilo sie na niebywale wysokie pulapy.
Przypadkowym zbiegiem okolicznosci udalo mi sie spotkac , bez przemieszczania sie w czasie i przestrzeni, z dwojgiem moich przyjaciol ze szkolnej lawy.
Nie moge nie wspomniec, ze NK ( dla niewtajemniczonych : Nasza-Klasa) przyczynila sie do tego w bardzo duzym stopniu.
Dzieki temu portalowi , od dwoch juz prawie lat, jestem w kontakcie z bylymi klasowiczami. I dopiero teraz, udalo sie zrealizowac konkretne mini spotkania.
Nie wiem i chyba nie chce wiedziec, ze gdzies , daleko , sa jakies negatywne opinie na temat NK.
W moim przypadku wszystko jest pozytywne. Jak na razie. Ale tez moj przypadek jest specyficzny.
Summa summarum, doszlo do podwójnego spotkania.
Dwadziescia lat, ktore nas dzielilo, rozpryslo sie niczym banka.
Rozstalismy sie , jako licealisci, jeszcze niedojrzali, z glowami pelnymi rozczochranych mysli , jescze wolni , dopiero co wkraczajacy w zycie.
A spotkalismy sie , jako dojrzale osoby, u progu wspanialej czterdziestki. Mysli uczesane, wybory dokonane, kroczacy z pewnoscia siebie przez zycie.
Czy to my? Ci sami? Ta sama B., ten sam M.?
Dlaczego jestem tak poruszona tymi wydarzeniami? Dlaczego ma to dla mnie taka duza wartosc?
Zadaje sobie bezustannie to pytanie.
I chyba znalazlam odpowiedz. Na razie dojrzewa ona we mnie, nie smie przypuszczac, ze moze byc ona kluczem.
Brakujacym ogniwem.
Pomiedzy tamta ja i terazniejsza ja.
Moze bede umiala sie odnalezc. Moze wartosc tych spotkan, polega na tym, ze pozwola mi na zaakceptowanie siebie, wlasnie takiej, nie innej.
Bo przeciez , pomimo tych dwudziestu lat, jestem caly czas ta sama osoba.
Ta sprzed , i ta po. To ja. Jedna i ta sama ja.
Dziekuje Wam za pomoc w odnalezieniu klucza.
Pamiatkowe zdjecia pochodza z Muzeum Sztuk Prymitywnych.
Wydawalo mi sie, ze maski sa idealna ilustracja moich wywodow.


Moje zycie towarzyskie wzbilo sie na niebywale wysokie pulapy.
Przypadkowym zbiegiem okolicznosci udalo mi sie spotkac , bez przemieszczania sie w czasie i przestrzeni, z dwojgiem moich przyjaciol ze szkolnej lawy.
Nie moge nie wspomniec, ze NK ( dla niewtajemniczonych : Nasza-Klasa) przyczynila sie do tego w bardzo duzym stopniu.
Dzieki temu portalowi , od dwoch juz prawie lat, jestem w kontakcie z bylymi klasowiczami. I dopiero teraz, udalo sie zrealizowac konkretne mini spotkania.
Nie wiem i chyba nie chce wiedziec, ze gdzies , daleko , sa jakies negatywne opinie na temat NK.
W moim przypadku wszystko jest pozytywne. Jak na razie. Ale tez moj przypadek jest specyficzny.
Summa summarum, doszlo do podwójnego spotkania.
Dwadziescia lat, ktore nas dzielilo, rozpryslo sie niczym banka.
Rozstalismy sie , jako licealisci, jeszcze niedojrzali, z glowami pelnymi rozczochranych mysli , jescze wolni , dopiero co wkraczajacy w zycie.
A spotkalismy sie , jako dojrzale osoby, u progu wspanialej czterdziestki. Mysli uczesane, wybory dokonane, kroczacy z pewnoscia siebie przez zycie.
Czy to my? Ci sami? Ta sama B., ten sam M.?
Dlaczego jestem tak poruszona tymi wydarzeniami? Dlaczego ma to dla mnie taka duza wartosc?
Zadaje sobie bezustannie to pytanie.
I chyba znalazlam odpowiedz. Na razie dojrzewa ona we mnie, nie smie przypuszczac, ze moze byc ona kluczem.
Brakujacym ogniwem.
Pomiedzy tamta ja i terazniejsza ja.
Moze bede umiala sie odnalezc. Moze wartosc tych spotkan, polega na tym, ze pozwola mi na zaakceptowanie siebie, wlasnie takiej, nie innej.
Bo przeciez , pomimo tych dwudziestu lat, jestem caly czas ta sama osoba.
Ta sprzed , i ta po. To ja. Jedna i ta sama ja.
Dziekuje Wam za pomoc w odnalezieniu klucza.
Pamiatkowe zdjecia pochodza z Muzeum Sztuk Prymitywnych.
Wydawalo mi sie, ze maski sa idealna ilustracja moich wywodow.




Komentarze
Też bardzo, bardzo Ci dziekuję.
Dla mnie to spotkanie też było bardzo ważne.
Kilka dni Tobą pozwoliło mi przekonac się, że nieważne, że tyle lat minęło...
Że potrafię mimo to pogadać jakbysmy się widziały wczoraj...
Tematem może nie są klasówki i zadania domowe, ale i o tym dałoby sie porozmawiac ...
Mnie wydawalo sie, ze Cie odnalazlam, ze siebie odnalazlam. Nie te same, ale jednak...
BC-mnie z Wami juz wtedy nie bylo. Upadek muru sledzilismy prawie na zywo, ale po innej stronie granicy. Jednak nawet tutaj czulo sie wielka euforie i cos elektryzujacego w powietrzu. W PL moze informacje inaczej docieraly.
Jestesmy historyczna generacja, przelomowa!