ORFEUSZ I EURYDYKA
Po mojej dlugiej nieobecnosci w Teatrze Miejskim, spedzilam dzisiejszy wieczor w towarzystwie trupy kanadyjskiej pod kierownictwem Marie Chouinard.
W tym sezonie przedstawienie zatytulowane "Orfeusz i Eurydyka" jest wolna interpretacja tego mitu, mitu o milosci, ktora zostala przerwana smiercia.
Marie Chouinard uzywa tego tematu, jako pretekstu, do przedstawienia swej wizji fazy tworzenia, fazy wydawanie z siebie glosu. Przy czym glos, jako taki, moze byc interpretowany, jako symbol wszelkiej artystycznej tworczosci, od spiewu i poezji zaczynajac, a na tancu konczac.
Jest to rodzaj bakchanalii, na tle muzyki Louis Dufour, upiekszanej roznego rodzaju okrzykami- skowytami, aksesoriami i swoistmi ruchami o charakterze nie calkiem katolickim.
Nie bede starac sie opisywac, mysle, ze jestem jeszcze pod wrazeniem calego widowiska. Wrazenia zbyt swieze.
Jedynie wiem, ze rygor tancerzy, idealnosc ich ruchow, humor, ktory byl wpleciony w taniec, rytmiczna i gosna muzyka, stworzyly niezapomniany dla mnie spektakl.
Trzeba to zobaczyc samemu, polecam, chocby ten znaleziony urywek.
Duszom wrazliwym, radze nie zagladac, nie wlaczac glosu.
Orphée et Eurydice
Vidéo envoyée par TransAmeriques2008
Extrait d’Orphée et Eurydice de la chorégraphe Marie Chouinard (Montréal), qui sera présenté du 2 au 5 juin 2008 à Montréal dans le cadre du Festival TransAmériques. www.fta.qc.ca
Komentarze
Jak buty? Rozchodzone? ;-)