POSZUKIWANE

Jedziemy pociagiem na niedzielny obiad.
Nagle, przypomnialam sobie, ze nie skasowalismy biletow.
- W pospiechu calkiem mi to wylecialo z glowy - mowie zmartwiona.
- I spadlo na tory - dokancza Sasza, wpatrzony w pociagowe okno.

Komentarze

Anonimowy pisze…
Wyobraź sobie,ze jedziesz pociągiem i jesteś zapatrzona w tory.Znaczy to że jesteś zamyślona.Nie słyszysz więc co sie obok nagle mówi.A dzieci?Gumowe uszy,nawet z końca domu.
Ale odpowiedź Saszy jest zaskakująca:-))B.
Dobrawka pisze…
Ach to kasowanie biletów we Francji... zapominam co drugi raz. Na szczęście często wystarczy się uśmiechnąć do konduktora i powiedzieć mu z polskim akcentem, że się zapomniało i sprawa załatwiona :)
Magda pisze…
Basiu - gumowe ucho ! to tak, wszystko wylapuja. Mozna rzec : radary :-) Mysle, ze Sasza nie rozroznia tego, co w przenosni i tego, co doslownie jest powiedziane, lub znaczy. To byl nie pierwszy przyklad. Powoli nauczy sie :-)
Dobrawko - jestem mile zaskoczona Twoim wpisem, witam Cie, ciesze sie, ze moge wirtualnie poznac kolejna rodaczke! Co do mojego "przestepstwa", to sek w tym, ze zaden kontroler o te bilety nie prosil, a nawet przy wyjsciu ze stacji nie bylo kontrolnych barierek. Wiec tym razem uszlo mi na sucho ;-)

Popularne posty