7 BIAŁA NOC

Powrot do domu o szalenie poznej porze, w naszym przypadku byla to 23h, nie wyszedl nam na dobre. Trzeba sie tez przyznac , ze w pewnym wieku zarwane noce, nie sa juz tak latwe do nadrobienia.
Coraz bardziej nabieram przekonania, ze im pozniej, tym mniej ludzi, tym jest ciekawiej.
Wczesnym wieczorem frekfencja jest u szczytu. Aby gdziekolwiek moc wejsc, nalezy uzbroic sie w anielska cierpliwosc i spokojnie zajac swoje miejsce w stu metrowym ogonku.
Zdajac sobie sprawe, ze z czterolatkiem nie bedziemy tracic czasu na wystawanie w kolejkach, zrealizowalismy nader ambitny program :
1. wystawe "100 lat przemyslu aeronautycznego", gdzie francuska samosatysfakcja dosiega szczytu - publicznosc moze poznac historie francuskiego podboju nieba i przestrzeni. Sasza w 7 niebie : samoloty, helikoptery, rakiety.
2. wystawe "Europejska tozsamosc fotograficzna" , gdzie kazdy z 27 krajow Europy prezentowal tworczosc trzech wybranych artystow fotografow. Fotografie byly wyswietlane na ogromnych ekranach pod golym niebem, dajac mozliwosc swobodnego krazenia i poetycznej przechadzki. Calosc na tle sympatycznego podkladu muzycznego. Przy wejsciu i wyjsciu, nagrane glosy witaly i zegnaly zwiedzajacych we wszystkich europejskich jezykach. Polskie "Czesc" bylo bardzo milym akcentem na zakonczenie tego dnia.


Komentarze