NA HORYZONCIE

Szukam, szukamy! naszego miejsca na wakacje! Czyli, ze musza one byc juz calkiem niedaleko. Wystarczy sama mysl o tej bliskosci, aby energia na powrot wrocila. Bo przeciez bedzie potrzebna spora jej dawka (okraszonej cierpliwoscia) , na znalezienie wolnego pokoju 3-osobowego w sierpniu na Korsyce... Ale sie nie damy.

Spadajac na ziemie i wracajac do spraw calkiem codziennych i nie wakacyjnych : czy wszystkim dzieciom paznokcie rosna w w takim zastraszajacym tempie?
W przypadku Saszy, ich obcinanie odbywa sie dwa razy w tygodniu. Nie moge sie nadziwic, ze takie male pazurki, a maja w sobie tyle wigoru!
Ceremonia obcinania jest za kazdym razem duzym przezyciem.
Sasza musi odbyc rozmowe z cazkami : przedstawic sie, zapytac czy cazki maja zabki, czy sa glodne i czy lubia jesc jego paznokcie.
Podczas tego istotnego dialogu, nie przestaje sie krecic, wiercic, wykrecac, przekrecac, odwracac, pochylac, podskakiwac , itp. itd. Caly ten ruch bardzo utrudnia skomlikowany zabieg!
Wiec prosze, po dziesiec razy ( juz lekko , a nawet mocno, zdenerwowana) :
-Sasza , slyszysz? Nie ruszaj sie!
W odpowiedzi uslyszalam dzisiaj filuterne :
- Nie slysze. Jestem gluchy.
I od razu cale moje zdenerowawanie mi przeszlo, rozbawil mnie do smiechu.
I sam tez byl bardzo ubawiony swoim poczuciem humoru.

Komentarze

mikan pisze…
Oj tak tak, u nas to samo. Kiedyś się brałam na sposób i obcinałam w tempie ekspresowym gdy mały jadł kaszę z butli. Musiałam się dobrze wyrabiać :D Teraz jest spokojnie, Mat rozumie. Problem za to mamy z myciem głowy :)))
Magda pisze…
Madziu, ale szczesciara z Ciebie :-) Ja mam jeszcze dluga droge do stanu "zen" przy obcinaniu paznokci.
Ale, za to z myciem glowy jest ok.
Sprobowalas dywersji?
mikan pisze…
Próbowałam absolutnie wszystkiego. Za każdym razem jest ryk, mimo że nawet kropelka nie wpadnie mu do oka. Potem przekonywanie że fajnie było i Mat z siebie dumny jak paw. A potem znów...I co wieczór tylko pytanie "mamo będziesz mi główkę myła? " :))
Magda pisze…
Aj..., az mi sie zrobilo smutno - juz slysze te rozpaczliwa nutke w glosie.... Ja sie pocieszam, ze to sa "tylko" etapy, i kiedys sie z nich wybrnie :-)

Popularne posty