SAMOOCENA , CD

Wieczorem, ustalam z Sasza kolejnosc czynnosci przed pojsciem spac.
Koncze moje zdanie naszym rodzinnym sloganem "moja zabko".

- Nie, mama. Ja jestem zlotko. - slysze natychmiastowy i energiczny protest.

Komentarze

basiab pisze…
Magda, Staś jakiś czas temu buntował się przeciwko "rybce". Jak tak do niego mówiłam, to protestował, że nie jest dziewczyną.
Przez jakiś czas sie pilnowałam, i mówiłam o nim "słoneczko", (też nie jest to rodzaj męski, ale zaakceptował) teraz "rybka" juz też moze być ;-)
Magda pisze…
Rozweselilas mnie Basiu, ta rybka :-)
Ja nie wiem, czy Sasza sobie zdaje sprawe z roznicy rodzajow.... Przyznam, ze czasem jeszcze mu sie myli, i mowi o sobie w rodzaju zenskim, ale juz bardzo bardzo rzadko.
basiab pisze…
A swoją drogą, to ciekawe, że pieszczotliwie nazywamy swoje dzieci nazwami zwierząt, których normalnie by się nie przytuliło ;-)

Przytuliłabyś żabę? Albo rybę? ;-)
Magda pisze…
Nie! Ale chetnie bym pocalowala ta zabke!!!
Moze to zaleglosci z przeszlosci, z opowiadan typu "zlota rybka" i "o ksieciu zakletym w zabe". I nasza podswiadomosc plata nam takie figle ;-))
basiab pisze…
No rzeczywiście, jest to logiczne wyjaśnienie :-)

Popularne posty