SAMOOCENA , CD
Wieczorem, ustalam z Sasza kolejnosc czynnosci przed pojsciem spac.
Koncze moje zdanie naszym rodzinnym sloganem "moja zabko".
- Nie, mama. Ja jestem zlotko. - slysze natychmiastowy i energiczny protest.
Koncze moje zdanie naszym rodzinnym sloganem "moja zabko".
- Nie, mama. Ja jestem zlotko. - slysze natychmiastowy i energiczny protest.
Komentarze
Przez jakiś czas sie pilnowałam, i mówiłam o nim "słoneczko", (też nie jest to rodzaj męski, ale zaakceptował) teraz "rybka" juz też moze być ;-)
Ja nie wiem, czy Sasza sobie zdaje sprawe z roznicy rodzajow.... Przyznam, ze czasem jeszcze mu sie myli, i mowi o sobie w rodzaju zenskim, ale juz bardzo bardzo rzadko.
Przytuliłabyś żabę? Albo rybę? ;-)
Moze to zaleglosci z przeszlosci, z opowiadan typu "zlota rybka" i "o ksieciu zakletym w zabe". I nasza podswiadomosc plata nam takie figle ;-))