W LEWO SKRET
Prawie tygodniowy wspolny pobyt zaowocowal w nowe kwiatki w slowniku Saszy.
Zwlaszcza jedno z jego wyrazen wywolalo u nas dziki atak smiechu ( i podziwu dla dzieciecej logiki).
Oczywiscie, jak to chlopiec ( i znowu moje "idées reçues" - Joasiu, na pomoc z tlumaczeniem!!!), jest zafascynowany roznego rodzaju pojazdami.
Na marginesie dodam, ze w czasie pobytu w gorach, nic tak nie przykuwalo jego uwagi , jak ilosc rur wydechowych u samochodow i motorow.
No wiec wracam do tematu.
Jezdzac po Pirenejach mielismy okazje kosztowac gorskich drog z wieloma zakretami.
A Dziadzio , jako dobry kierowca, raz mial "prawo jazdy" , a raz mial "lewo jazdy".
A oto dobitny przyklad na "lewo jazdy":


Komentarze