PO PIATKU

Nasza wielkanocna wycieczka sladami wiosny powinna byc raczej zatytuowana "Na zimowym tropie".
Wiosna wcale nas nie zaatakowala swymi atutami.
Natomiast zima calkiem dobrze sobie dokazywala : przywitala nas sztormem i sniegiem.
A czy ktos cos slyszal o tym, ze ponoc juz sie zaczela wiosna? To chyba jakis przedwczesny zart prima aprylisowy na ten temat.
Jednak byly zalety w tym wyjezdzie - powietrze morskie , zimne i nasycone jodem, wypelnilo po brzegi nasze pluca, wiatr wywial z glow wszelkie stare kurze, widok rozjuszonego morza kojaco wplywa na nerwy, a poranny widok z okna na przypruszone sniegiem pola, jest odswiezajacy.
Wrocilismy przewietrzeni do ostatniej kosteczki!
Teraz z niecierpliwoscia (!) czekamy na wiosenna odwilz.


Jak Sasza rzucal czary na wzburzona wode.

Komentarze

Popularne posty