WRZESNIOWA RETROSPEKTYWA
Musze spojrzec prawdzie w oczy : czesciej uzywam instagram i facebook nie blog.
Publikowanie zdjec i lajkowanie artykulow, zdaje sie latwiejsze, szybsze, bezkonfliktowo wpisujace sie w rytm zycia.
Moze uda mi sie choc raz w miesiacu zrobic streszczenie wydarzen, opierajac sie wlasnie na moim uzytkowaniu portali spolecznosciowych.
Wcielam wiec idee w czyn, korzystajac z zawodowego przestoju i sluchajac Libertango, Astora Piazzolla.
We wrzesniu Sasza zaczal ostatnia klase francuskiej szkoly podstawowej, CM2. Przez wakacje wydoroslal, dojrzal, zaczyna z niego sie robic nastolatek. Jeszcze chwila i beda mu rosnac wloski na konczynach, zmieniac sie glos i meczyc tradzik. Ale poki co, jest dziesieciolatkiem pelna geba.
Jak co roku, upamietnilam ten dzien fotka, ktora w zestawieniu ze swoimi poprzedniczkami daje taki efekt :
Pierwszy tydzien wrzesnia zaowocowal takze wyprawa do Genewy, na budowe. Pozostal tylko jeszcze jeden rok do koncowego terminu, prace powoli przenosza sie z zewnatrz do wewnatrz. Elewacja jest nadal przeslonieta koronka rusztowan. Budynek zazdrosnie ukrywa swoj ostateczny wyglad.
W drodze powrotnej , na dworcu genewskim skorzystalam z okazji, aby sfotografowac niedawno (bo w grudniu 2013 !) oddane do uzytku glowne « wrota ». Podziurkowana brama jest dzielem miejscowej artystki, Carmen Perrin. Stworzyla ja zainspirowana wzorem zegara dworcowego ( a ja troche zlosliwie myslalam, ze dziurami w serze). Kazde skrzydlo wazy dwie tony, ale dzieki dziurom zyskuja na wizualnej lekkosci. Rozwiązanie to było możliwe dzięki zastosowaniu betonu o wysokiej wydajności Ductal® Lafarge zbrojonego włóknami.
Nastepnie , pochlonieci zostalismy w wir codziennych zajec i tylko szybkie migawki z naszej dzielnicy swiadcza o tym, ze pozostaje troche czasu na tekie przyjemnosci.
Tanczace statuetki Lin Utzon w Muzeum Lowiectwa.
Kawa Latte pod Centrum Pompidou. Za zapoznanie z kawa Latte dziekuje wielce Basi i Marcinowi !
HP, ktory towarzyszy naszym wszystkim domowym zajeciom.
I jego kolega, ktory z muru zaprasza do wstapienia do "Kociej Kawiarni", pierwszej w Paryzu kawiarni, gdzie mozna popijac kawe, nawet latté , a nawet zjesc klolacje, glaszczac kawiarnianego kota. Znam takich, ktorzy chca wyprobowac ten oryginalny koncept :-)
I widoki z okna. Lubie fotografowac niebo.


Komentarze