PAZDZIERNIKOWA RETROSPEKTYWA

Pazdziernik, to miesiac najwazniejszych urodzin w rodzinie, Mamy, Taty i mojego jedynego Bratanka.
Wszystkie maja miejsce w ostatniej dziesiatce, koncentracja obchodow siega zenitu.
Ale zanim dotarlismy do koncowki pazdziernika, mielismy dostatek innych wrazen kulturalnych.

Zaczelismy od Mazowsza.  Slynnego polskiego Mazowsza, ktore w swym tournée zahaczylo o Paryz. Wybralismy sie na spektakl w 100% polskim skladzie, lacznie z Sasza. Jeszcze dotad nie mialam okazji ogladania zawodowego baletu folklorystycznego i przyznam , ze bylam dosc negatywnie nastawiona. Wydawalo mi sie troche « has been » , przestarzale. Moje zdanie sie nie zmienilo, ale jestem pod urokiem polskiego folkloru. Nasza kultura ludowa jest bogata , wartosciowa, i godna przekazywania i kontynuacji. Obecni na sali najmlodsi widzowie sa tego swiadectwem. Sasza z poczatku niechetnie , posrodku z entuzjazmem, a na koniec ze zmeczeniem obserwowal, spiewal i klaskal. Najzarliwiej wiwatowal tancom goralskim.
Mazowsze odnioslo zasluzony sukces, widownia zgotowala im wspanialy wiwat. I to nie tylko Polacy bili co sil brawo.
 
 
 
 
 


W pazdzierniku, w salonie Galerie Nikki Diana Marquardt , klik, miala miejsce krotkotrwala wystawa organizowana przez Autodesk pod tytulem « Wyobraz sobie jutro » .  Spotkanie z przyszloscia eksplorowana na obszarach architektury, filmu, wzornictwa przemyslowego, przemysłu, motoryzacji, mody, sztuki.

Biuro Brunet-Saunier, prezentowalo swoj wypracowany i wyprobowany model szpitala, na przykladzie ostatniego ukonczonego szpitala w miejscowosci Lagny, na wschod od Paryza. Projekty szpitalne, oraz wszelkie inne, sa projektowane, rozwijane i budowane  w naszym biurze za pomoca makiety cyfrowej BIM, w programie Revit , ktory to wywoluje u mnie zimne dreszcze.

Stoisko Brunet-Saunier, prezentowalo wspomniany szpital, klamke i lampe zaprojektowanych przez naszego dyrektora, Jérôme Brunet.
 
Jérôme Brunet, udzielajacy wywiadu panu z tensura (ok, przyznaje, znalazlam to slowo w internecie) !










 
Wernisaz tej wystawy odbywal sie w obecnosci autorow projektow, miedzy innego slynnego francuskiego designera Ora Ito, autora tych sluchawek.
 
 
Taki niepozorny designer.
 




Dymiaca, interaktywna z otoczeniem suknia i jej autorka, rozmawiajaca z Ora Ito. Niestety nazwiska tej holenderskiej designerki nie zapamietalam.





















Na wystawie mialy przednie miejsce drukarki 3D, produkujace miedzy innymi te ceramiczne lampy.
 
 
 
W pazdzierniku , kultura na wszystkich poziomach, czekaly mnie dwa przedstawienia w Teatrze Miejskim. Pierwszy to totalnie burzliwa i wolna interpretacja « Idioty », a drugi « Dance » to ideal geometrycznej organizacji , przejrzystosci, rytmiki.

 
W « Idiocie » chaos, halas, brud, latajacy co chwila nago aktorzy, sa meczacy. W sumie trudno bylo zlapac sens, uzupelnialam moja niewiedze po przedstawieniu. Jednak gra aktorska byla na wysokim poziomie, i jako sama w sobie , wykonanana na oklask.





Czyz aktor w kostiumie krolika, nie zasluguje na podziw ?

































Wydarzen pazdziernikowych dalszy ciag nastapi...

Komentarze

Anonimowy pisze…
Anouk Wipprecht - designerka od dymiacej sukienki.
Pozdrawiam, Jo.

Popularne posty