SEKRETY BABCINEJ KUCHNI

Sasza spędza jesienne ferie u Dziadków.
Rozmawiajac z nim przez telefon, wypytuje sie , niezbyt oryginalnie , o to co jadł na obiad.
Odpowiedź, taka jakiej sie spodziewalam : rosołek z kilometrowymi lanymi kluskami.
- Muszę zobaczyc, jak babcia robi te kluski, stwierdzam, gdyż kategorycznie nigdy mi się to nie udaje.
- No przez lejnik!

Oczywiście, jak mogłam nie wiedzieć, że podstawą, jest posiadanie odpowiedniego sprzętu?

Komentarze

ja tez bardzo lubię te kluchy robione przez lejnik :)
Magda pisze…
Witam Cie Ago, dziekuje za zrozumienie dla lejnika :-)

Popularne posty