ROZMYSLENIA W PRACY

Ufff ....
Musze na chwile sie oderwac od pracy, i tak mi nie idzie. Wlasnie sie posprzeczalam z kolega, mowiac mu ze mam dosc sluchac jego lamentow na temat "femme de pouvoir", ktora jest nasza szefowa.
Kim jest "femme de pouvoir"? Co to za pojecie? Czy to ta nasza znajoma "Silaczka"? Nie znajduje przetlumaczenia na polski.
I w ogole co to znaczy, zeby kobieta, ktora jest w hierachii nad nim miala zaraz byc okreslana jako "femme de pouvoir"? O swoich szefach-mezczyznach nigdy tak sie nie wyrazal. Wiec czemu zaraz , kiedy tylko kobieta ma troche wladzy, trzeba ja nazywac "femme de pouvoir" i zazdroscic tego co osiagnela?
I sama nie wiem, czy jestem tak roztrzesiona tym, ze sie z nim poklocilam, czy tym, ze uzywa takich kobietom wrogich okreslen?



Femme de pouvoir = kobieta wladczyni, kobieta władzy

Komentarze

Majlook pisze…
to jest po prostu zazdrosc!!
Anonimowy pisze…
Witaj Magdarynko,
mysle, ze "oficjalnie", "generalnie" kobiety sa akceptowane na wyzszych lub wysokich stanowiskach, ale indywidualnie, patrzac z perspektywy mniejszego srodowiska tak po prostu nie jest. I zgdzam sie z przedmowczynia - zazdrosc. Tak, niechybnie ma tu swoje podloze.

Dziekuje za wpis i pozdrawiam,
Jo.
Magda pisze…
Właśnie nie chciałam, myśleć o tej zazdrości, ale skłaniam się bardzo ku temu. W takim razie, można przyjąć, ze zazdrość jest bezpłciowa i że mój kolega nie jest antykobiecy ani mizoginistą...

Popularne posty