KWESTIA KRESKI

Nie myslalam, ze mnie to kiedys spotka, ale coz, trzeba miec odwage stanac twarz w twarz z postepem techniki.
Koniec mojej nauki zbiegl sie z poczatkami powszechnego uzywania programow komputerowych do rysowania.
Uczylam sie go patrzac, jak to robia inni, prawie 12 lat temu.
Z wielkim entuzjazmem swiezo upieczonego pracownika i architekta.
Dzis czuje sie wlasnie, tak jak wtedy, a moze nawet gorzej. Glowa nie jest juz taka pusta i chetna wypelniania. Skonstruowalam sobie w niej logiczny sposob funkcjonowania, ktory od 12 lat bardzo mi sluzyl, sprawdzal sie i nie kolidowal z funkcja myslenia.
Chce przez to powiedziec, ze nie potrzebowalam zastanawiac sie jak dotrzec do celu. Zastanawialam sie , jaki ten cel ma byc.
Dzis ta misterna konstrukcja lezy w gruzach.
Nauka zaczyna sie od nowa.
Nowy program do opanowania, nowa logika zbijaja mnie calkowicie z tropu.
Cel jakis nieosiagalny, daleko na szczytach ukryty w nieprzeniknionych oparach.
Moim aktualnym problemem jest jak cos narysowac...

Komentarze

Anonimowy pisze…
Chere Madelaine (cyba jest w tym błąd, ale trudno), a może popatrz się na to wszystko inaczej: fakt, teraz jest ciężko, ale trzeba zakasać rękawy - bo BĘDZIE LEPIEJ! Z każdym dniem, z każda minutą. Programu da się nauczyć. Koledzy okażą się sympatyczni. A zima wraz zarazkami powie nam niedługo "do zobaczenia".
A w chwilach zwątpienia pamiętaj masz cudowną rodzinkę, przyjaciół i znajomych. To jest ważne.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za sukcesy! Dużo zdrowia piękna Magdarynko:)!!Jo.
Majlook pisze…
No nie mow moja droga, ze w siebie watpisz???? Na poczatku zawsze wszystko wydaje sie trudniejsze, a pozniej.... no wlasnie pozniej powiesz nam, ze to jest calkiem proste i, ze nawet nie przypuszczalas, ze mozna w tym odnalezc przyjemnosc :DDD Pozdrawiam Cie cieplo!!! :))
Anonimowy pisze…
Madzia, dasz przecież radę. Zawsze strach ma wieeeelllllkiiiieee oczy:) Komputer trzeba oswoić. Ja to robię non-stop i wierz mi - można. Trzymam za Ciebie kciuki.

A propos jednego z komentarzy: "Magdarynka" - tak moje dziecko mówiło na mandarynkę:)
Anonimowy pisze…
To byłam ja - anomimowa Ewa Tyrakowska:)
Ania pisze…
Przeciez poradzisz. Nie z takimi sprawami (jak to w zyciu) dawalas sobie rade:))))
Magda pisze…
Dzieki Aniu, za wiare :-)
Magda pisze…
Ewo, poznaje juz Cie ;-) oswajam go krok po kroku !
Magda pisze…
Jo - dziekuje Ci za te dobre slowa. Masz racje, trzeba w zyciu myslec w kategoriach pozytywnych :-)
Magda pisze…
Majlook, wiem, ze tak bedzie. I juz nie moge sie doczekac, tego "pozniej" ;-) Dziekuje Ci!

Popularne posty