ROK SZKOLNY 2010/2011

A my dzis zaczelismy rok szkolny.

Odprowadzilismy naszego ucznia cala rodzina , to znaczy cala nasza dwojka, z wielka duma.
"Odprowadzanie" to bardzo duze slowo, bo tak na prawde, to mamy dziesiec krokow od naszej bramy do bramy szkoly. Sasza uczęszcza do szkoly po sasiedzku.

Zaraz po wyjsciu z domu na chodnik okazalo sie , ze przed szkola zgromadzili sie juz inni rodzice i ich pociechy. Dzieci zaraz sobie skoczyly w ramiona, odtanczyly taniec powitalny, radosciom i krzykom nie bylo konca.
Rodzice przywiatli sie pomiedzy soba, i juz otworzyly sie "wrota" szkoly , gdzie moglismy wyjatkowo ten pierwszy raz wejsc.
Zgromadzilismy sie w sali sportowej, pani dyrktor zabrala sie do wygloszenia przemowienia informacyjnego, stojac na ustawionym w tym celu krzesle.
Zaczela je od slow " Dzis jest wazny dzien..."
Nie miala czasu dokonczyc, bo Sasza wsrod ogolnej ciszy pisnal na caly glos " Tak, dzis jest wazny dzien!".
Czym rozsmieszyl publike i rozladowal troszke napieta atmosfere.
Pani dyrektor spokojnie dokonczyla, po czym dzieci zostaly wyczytane i przydzielone do swych klas.
I parami poszly w sina dal ... nie , to znaczy poszly do sal lekcyjnych, a rodzicom nie pozostalo juz nic innego , jak rozbiec sie do swych obowiazkow.

Ewolucja : 2007-09-03 i 2010-09-02.

Komentarze

Anonimowy pisze…
Magdarynko,

Historia życia otworzyła przed Sashą nowy rozdział, ciekawy, sądząc po zachowaniu Sashy niebanalny:).
Powodzenia:)
Ania pisze…
Alez z niego cudowny pierwszoklasista:) A Wy takim sposobem doswiadczacie czegos nowego i nie oszukujmy sie, czegos bardzo podnioslo-emocjonujacego:))***
Magda pisze…
Nowy rozdzial zycia, nowe emocje, nowe doswiadczenia... Wszystko to prawda.
Jednak, po 2 tygodniach, okazuje sie, ze ten nowy rodzial nie przechodzi bezbolesnie.
Okazuje sie bowiem, ze i rodzice i pierwszoklasista, odkrywaja nowe obowiazki, inny rytm, zmiane otoczenia, dodatkowe zajecia. Uffff... jakos przez to przebrniemy.

Popularne posty