DZIEKUJEMY POTWORKOWI
Program edukacyjny ostatniego roku przedszkola nie przewiduje nauki czytania, ani pisania. Jednak trudno nie spostrzec, ze przygotowywania do nabycia tych umiejetnosci sa na porzadku kazdego przedszkolnego dnia.
Przez pierwsza polowe roku bylismy naocznymi swiadkami nabywania tych nowych kompetencji - odczytywania sylab, liczenia sylab, laczenia ich w slowa, a slow w zdania.
Na kazdym kroku, w kazdym miejscu.
W sklepie, na regalach z wszelkim produktami, podczas sniadania, przy stole, na pudelkach czy butelkach , przy myciu zebow na tubce od pasty, przez szybe samochodu i pociagu, Sasza nieprzerwanie odszyfrowywal i odczytywal nazwy, skladniki, slogany.
Tak, jak gdyby na nowo zobaczyl swiat.
Tyle lat zyl otoczony literami, a dopiero teraz zobaczyl je.
Zrozumial, polaczyl w slowa, przeczytal i poznal ich sens.
Niesamowite.
Drugie narodziny.
Jest to z pewnoscia etap, ktory byl juz przygotowywany od dawna, nauka liter alfabetu przeciez zaczela sie juz prawie od kolyski. Jednak teraz nastapil przelom. Punkt z ktorego nie bedzie odwrotu. Nie mozna zatrzmac tego procesu.
I wlasnie na takim etapie trafilismy na ksiazeczke "Potworku, do lozka!" autora Mario Ramosa.
Czytana przez kilka wieczorow, z palcem wodzacym za tekstem, zostala w calosci przyswojona przez Sasze.
I teraz to on , czyta nam po raz pierwszy ksiazke.
Mam swiadomosc, ze to krotka chwila w naszym zyciu, wiec korzystam z tego przywileju i delektuje sie kazda strona tej krotkiej ksiazeczki.

Przez pierwsza polowe roku bylismy naocznymi swiadkami nabywania tych nowych kompetencji - odczytywania sylab, liczenia sylab, laczenia ich w slowa, a slow w zdania.
Na kazdym kroku, w kazdym miejscu.
W sklepie, na regalach z wszelkim produktami, podczas sniadania, przy stole, na pudelkach czy butelkach , przy myciu zebow na tubce od pasty, przez szybe samochodu i pociagu, Sasza nieprzerwanie odszyfrowywal i odczytywal nazwy, skladniki, slogany.
Tak, jak gdyby na nowo zobaczyl swiat.
Tyle lat zyl otoczony literami, a dopiero teraz zobaczyl je.
Zrozumial, polaczyl w slowa, przeczytal i poznal ich sens.
Niesamowite.
Drugie narodziny.
Jest to z pewnoscia etap, ktory byl juz przygotowywany od dawna, nauka liter alfabetu przeciez zaczela sie juz prawie od kolyski. Jednak teraz nastapil przelom. Punkt z ktorego nie bedzie odwrotu. Nie mozna zatrzmac tego procesu.
I wlasnie na takim etapie trafilismy na ksiazeczke "Potworku, do lozka!" autora Mario Ramosa.
Czytana przez kilka wieczorow, z palcem wodzacym za tekstem, zostala w calosci przyswojona przez Sasze.
I teraz to on , czyta nam po raz pierwszy ksiazke.
Mam swiadomosc, ze to krotka chwila w naszym zyciu, wiec korzystam z tego przywileju i delektuje sie kazda strona tej krotkiej ksiazeczki.



Komentarze
Mat jest na etapie pojedynczych liter, ba delektuje się nimi. Mamo- no bo takie 'i" kreska i kropka, ja umiem, to proste. I może tak rozprawiać o niej tygodniami ;) Jakoś nie przychodzi mu jeszcze do głowy że litery składają się w słowa, które można rozszyfrować.
Brawo Sacha kolejny wielki krok :)
Tyle lat zyl otoczony literami, a dopiero teraz zobaczyl je."
Magda, sorry, rozesmiałam się serdecznie ;-)
Basiu - jakos mi sie wydalo, ze duzo te 5,5 lat ;-)