ZAWODY

Ostatnimi czasy , Sasza postanowil rozmawiac ze mna po francusku.
Walczy o swoje prawo do zapominania, co i jak sie mowi po polsku.
A ja z uporem trzymam sie komunikacji po polsku. Rozumiem , ze jest mu latwiej po francusku, ze przez caly dzien odbiera i nadaje tylko w tym jezyku, wiec przestawic sie na inny jezyk , jest dodatkowym wysilkiem, ktory pod koniec dnia jest zbyt trudny do przezwyciezenia.
Nie wiem , jak sie skoncza nasze zmagania?
Nie wiem nawet , czy mam racje, upierajac sie przy swoim?
Ale panicznie boje sie, ze zapomnie, ze przestanie mowic po polsku, i tego bym sobie nie wybaczyla.
W miedzyczasie, kiedy mowi po polsku, a nie znajduje wlasciwego slowa, radzi sobie , jak moze i adaptuje slowa francuskie.
Ogladajac slalom narciarski , krzyczy do mnie :
- Mama, polonezka jedzie!

Komentarze

czara pisze…
Nie mam żadnego doświadczenia, ani innych czynników pozwalających mi się wymądrzać na ten temat, ale... Tak, masz rację!
Magda pisze…
Ja tez nie mam doswiadczenia :-) To bedzie dopiero pierwsze. Dam znac o wynikach.
Dziekuje za poparcie!
Ania pisze…
Tez boje sie, ze moja corka nie bedzie chciala mowic po polsku. Boje sie:/*
Unknown pisze…
trzymaj sie dzielnie :) I tak oczywiscie - masz racje! :)
Magda pisze…
Karolino, probuje sie trzymac kurczowo tego trudnego polskiego jezyka. Przyznam sie, ze robie to tez troche dla siebie. Inaczej nie byloby z kim porozmawiac :-)
Aniu, nie boj sie, rozmawiaj z nia duzo, czytaj razem z nia polskie ksiazki, ogladajcie polskie bajki. U nas ta metoda do tej pory dzialala.

Popularne posty