JAK ROBILAM PACZKI

1. Poniewaz zycie jest okrutne ...
2. Poniewaz Tlusty Czwartek ...
3. Poniewaz najblizsze dostepne pączki znajduja sie okolo 1400 km ode mnie ...
4. Poniewaz postanowilam, ze nie chce sie poddac ....

.................. zrobilam sobie dzis paczki.


Najpierw, po odpowiednim przygotowaniu, rosly w cieplym piekarniku.



Podczas , kiedy one rosly w cieplutkiej i przytulnej atmosferze, rzucilam okiem na atmosfere , jaka panowala poza piekarnikiem.



Kiedy, juz nie mogly wiecej napeczniec, smazyly sie w resztce oleju, ktory znalazlam gleboko schowany w szafce kuchennej. O maly wlos , powinnam raczej napisac , o maly centylitr, a moglo sie skonczyc bez smazenia ...



Po usmazeniu, na dostatecznie zlocisty kolor, odsaczaly sie na bilulce.



Dokonalam pewnych ulepszen dekoracyjnych , przed majaca niechybnie nastapic degustacja.

Degustacja , jeszcze cieplych wypiekow wlasnych.


Lekkie spustoszenie po degustacji, ale przeciez nie moge zrobic kompletnej pustki, jakies pozory nalezy zachowac oraz resztke honoru, i dac tez sprobowac innym, ale dopiero jutro rano.



Post Scriptum
Aby spalić jednego pączka (ok. 100g - 378 kcal) trzeba aktywnie:
25 minut pływać
30 minut skakać na skakance
35 minut biegać
1,5 godziny jeździć na rowerze
2 godziny robić makijaż
4 godziny sprzątać pokój
Dlaczego nie ma mozliwosci aktywnego prowadzenia bloga?

Komentarze

mikan pisze…
Ojejku gratuluję zmagań z pączkami! Pieczenie pączków to jedyna rzecz której nie nauczyłam się od matki - jej się drożdżowe po prostu nigdy nie udaje. Tym bardziej więc gratuluję wytrwałości! No bo nie zjeść pączka w Tłusty Czwartek? Ja pochłonęłam 3 :) (miłe prawie 1000 kalorii)
Magda pisze…
Madziu, jakby to powiedziec : spontanicznie naszla mnie ochota na pączki, i spontanicznie jej sie poddalam ;-) Jak to powiedziala, jedna z kolezanek : aby spalic jednego paczka trzeba lezec przez 8 godzin ! Lub odgarniac snieg przez 25 minut ;-)
basiab pisze…
Magda, już po tłustym czawrtku, popielec też juz był 2 tygodnie temu... a ja dopiero teraz widzę Twoje paczki, o których mówiłaś, że rosną kiedy rozmawialiśmy na skypie ;-))). PIkne i smakowite są (były :-()
Unknown pisze…
mniam, pysznie wygladaja, szkoda, ze je przegapilam ;)
Magda pisze…
Basiu , nie ma to jak paczki wlasne! Najgorsze bylo to, ze po degustacji, trzeba je spalac :-)))

Popularne posty