W WIELKANOCNYM KOSZYCZKU

... dwa baranki i jeden zajaczek , zycza wszystkim Wesolego Alleluja!



W naszym koszyczku znalazly sie takze czekoladowe jajeczka.
Sasza, wychodzac z kosciola po swieceniu, daje taka propozycje swojemu koledze :
- Mam tak duzo czekoladowych jajeczek w koszyku, ze sie z toba poczestuje.

Najwazniejsza jest szczerosc!

I do tego samego kolegi (ktory , tak, jak Sasza, jest pochodzenia polsko-francuskiego) :
- Ha , wiedzialem, ze umiesz mowic po polsku!

Ogladamy Grob Pana Jezusa, na co Sasza :
- O , lezy w lozku!

Nie ma to , jak odswietne wyjscie do kosciola, rozbawienie publiki, i dostarczenie calej masy nowych wrazen ( w tym wechowych, bo od przedsionka kosciola, kielbasa wedzona bylo czuc)swojemu dziecku!

Komentarze

Anonimowy pisze…
Wszystkiego najlepszego, Magdo! Dla Ciebie, najblizszych i dla Saszy, oczywiscie! Pozdrawiam bardzo cieplo!
Anonimowy pisze…
To bylam ja, Reine_Marguerite. Wciaz zapominam o tym, ze musze sie podpisac. :-)
Barbapapa pisze…
Witaj,

podaj mi swojego maila na gmailu, wyślę Ci zaproszenie :)
Pzdr.
niezbyt-wysokie-obcasy
(może być na skrzynkę gazetową niezbyt-wysokie-obcasy@gazeta.pl)
Anonimowy pisze…
A wiesz Magda przypomniało mi to pewna hhistoryjke sprzed laty,gdy Michał był w wieku Saszy.Bylismy w Częstochowie i jakaś pielgrzymka odprawiała drogę krzyżową spiewając"któryś za nas cierpiał rany" na co Michał:tej piosenki nie znam.To tak do tego łóżka.B.CZ
Magda pisze…
Basiu, ciezko powage zachowc w takich chwilach. Ale pamietac je bedziemy przez dlugie lata :-)

Popularne posty