PRIMA APRILISOWY POISSON D'AVRIL

Ku uczczeniu dnia zartow, moj powrotny pociag zdecydowal, ze bedzie mial opoznienie.

Akurat marzylam o tym , aby wrocic jak najszybciej, zobaczyc moje wlasne dziecko, ktore sie tula bez rodzicow juz cala dobe, aby zdjac buty, kurtke, a wazaca tone torbe zrzucic na podloga, i wsluchac sie w radosny trajkot mojego synka.

Jak widac, marzenie moje, nie mialo sie zrealizowac. Tak wychwalane TGV takze miewaja spoznienia, a ich przyslowiowa szybkosc, moze popasc w skrajnosc, i doprowadzac do istnych tortur, kiedy pejzaz za oknem przewija sie, jak w zwolnionym tempie.

Tak czy inaczej znalazlam sie w moim wyjsciowym punkcie, czyli w domu.

Moje dziecko, z radoscia przykleilo mi na plecach POISSON D'AVRIL *.

Doczekalam sie!

Nie dalej , jak w poludnie, w restauracji, przy sasiednim stoliku, pewna mama i pewna babcia, mialy wlasnie takie rybki na plecach. Dwoch malych chlopaczkow nie posiadalo sie ze szczescia, ze tak udal im sie dowcip. A obie panie mrugaly porozumiewawczo do siebie i do reszty konsumentow, i poprawialy sobie nawzajem papierowe trofea.

Nie musze dodawac, ze patrzalam na to wszystko z lezka w oku i z rozdziawiona buzia. Tez pragnelam miec taka rybe na plecach.

Wiec tym razem moje marzenie zostalo wysluchane, i zostalam odznaczona tym Prima Aprilisowym orderem. Oczywiscie nic nie zauwazylam, nie zorientoalam sie, robilam taka zdziwiona mine , ze co to mi sie do plecow przykleilo?

A Sasza chichotal i skakal z radosci.

Warto bylo.

Warto bylo tez uslyszec wyszeptane juz na poduszce slowa:

- Jestes moją ulubioną mamą.

* Zwyczaj Kwietniowej Rybki we Francji powstal, jak glosi legenda, w XVI wieku, kiedy to Karol IX zdecydowal, ze rok bedzie sie zaczynal 1 stycznia, a nie 1 kwietnia. Co niektorzy , bardziej dowcipni, chcac wprowadzic zamieszanie, obchodzili dalej nowy rok 1 kwietnia , wreczajac sobie z tej okazji noworoczne falszywe prezenty. Z czasem , kwietniowe prezenty, przeistoczyly sie w prezenty dla smiechu, a 1 kwietnia stal sie dniem zartow.

1 kwietnia, wszystkie dzieci we Francji staraja sie przykleic na plecach osoby, z ktorej chca zazartowac, wycieta z papieru rybke.

Komentarze

mikan pisze…
Przewrotny ten francuski. Poisson wybitnie mi się z trucizną po ang kojarzy ;))
Magda pisze…
W truciznie brakuje jednego "s" - poison. Niebezpiecznie, zdecydownie :-) hmmm teraz, kiedy o tej truciznie napisalas, faktycznie, ze skojarzenia same sie do glowy pchaja !

Popularne posty