CZERWONY KAPTUREK

Zniecierpliwiona, po raz enty wolam Sasze do spania.
Kiedy zdecydowal sie przyjsc, pytam sie , czy mnie nie slyszal.
- Troche nie slyszalem. Mam takie male uszy. Jak bede mial takie duze , jak Ty, to bede slyszal.
I dla podkreslenia, ze czasy sie zmieniaja i pomiedzy moim dziecinstwem, kiedy , to kolana drzaly przed chodzacym po koledzie ksiedzem, a dzisiejszym podejsciem mlodego pokolenia do tego zwyczaju , krotka anegdotka.
Ksiadz zabiera sie do swiecenia domu moich rodzicow, wchodzi do wszystkich pomieszczen. Nawet do sypialni, do ktorej wszyscy swieccy moga wchodzic tylko w czystych skarpetkach.
Na co Sasza z przerazeniem reaguje :
- Babcia, ksiadz nie zdjal butow!
Nie byloby do pomyslenia za moich czasow, aby tak sobie ksiedza zignorowac i potraktowac, jak zwyklego goscia!
Dobrze, ze ksiadz tez z innych czasow, przytomnie zareagowal na sytuacje, zadajac kapci na przyszly raz.

Komentarze

Anonimowy pisze…
A u nas ksiądz, który był w ten wtorek, przybijał sobie ze Stasiem "piątkę" ;-))) i pytał go czy rodzice są grzeczni ;-))).

A ja kiedyś "pucowałam" zeszyt od religii i bałam się, co będzie jak nie będę umiała odpowiedzieć na jakieś pytanie
Magda pisze…
Uwielbiam Waszego ksiedza! Ciekawe, jaka byla odpowiedz Stasia :-) Mam nadzieje, ze nie musialas wygrzebywac Twojego zeszytu od religii i odpowiadac na pytania sprzed 30 lat ;-))
Anonimowy pisze…
Staś nas nie wkopał ;-)))).

Należymy teraz do parafii jezuickiej i się czuje, że Ci zakonnicy mają szersze horyzonty

Popularne posty