POWROT

Dziwnie jest powracac na miejsca zbrodni.
W moim wypadku, poniewaz zbrodni jako takiej, nie dokonalam, chodzi o powrot na budowe.
Po miesiacu przerwy, niby ta sama, ale juz nie nasz, juz inna.
Nie jest juz tylko budowa. Jest juz szpitalem.
On jest jej wlascicielem, przejal nad nia wladze. Wymknela sie z rak architektow i glownego przedsiebiorstwa.
Ktos mi tlumaczyl, ze to tak , jak z dziecmi. Rodzi sie je, wychowuje, widzi, jak rosna, a pewnego dnia odejda z domu.
I tak jest tez z budowami. Odchodza od nas.
W salonach spotkan, pojawily sie polki we wnekach.

Glowna elewacja objawia w calej okazalosci swe napisy.

W glownym holu, dla odwiedzajacych beda ustawione lawki. Rowniez zaprojektowane przez nasze biuro. Ta jest prototypem, dlatego dziala w niej tylko jedna lampa. W ostatecznym stanie rzeczy, lawka jest cala oswietlona od wewnatrz.

I ostatni juz tego dnia widok, w calej szarosci polnocnego nieba.

Komentarze

Popularne posty