SZKOLA ZYCIA

Jak wynika z zycia, nic sie nie dzieje bez pozniejszych nastepstw.
Akcja = konsekwencja.
Wczesniej, badz pozniej, ale jest.
Nie mozna ich odseparowac, wiec nalezy sie z tym liczyc na kazdym kroku, nie zapominac, miec pod uwaga, itd.itp.

A tak poza tym, odwiedziny w przyszlej szkole Saszunii, wypadly pozytywnie.
Pomieszczenia sa interesujace jak na budynek z lat 60-70 tych - zapomnialam, ze wyposazenie jest dostosowane do rozmiarow dzieci - ubikacje, krzeselka, lozeczka, stoliki, nawet okienka w drzwiach sa na wysokosci dzieciecych oczu.
Kadra wychowawcza - oprocz Wielkiej Pani Dyrektor, ktora juz ma na mnie oko, i nie bije od niej zadne cieplo pedagogiczne, reszta nauczycieli wydaje sie przejeta duchem edukacyjnym i lubiaca dzieci.

A oto kilka migawek robionych po kryjomu spod pazuchy, bo nie wiem, moze tak jak w Polsce, miejsc publicznych nie mozna fotografowac ?...














Szkolne podworko cieszylo sie najwieksza popularnoscia.














Aula, w ktorej z pewnoscia odbedzie sie uroczyste rozpoczecie roku szkolnego juz 3 wrzesnia o godzinie 09.00.
Mysle, ze jesli sie zdarzy nam spoznic, to Wielka Pani Dyrektor bedzie bardzo niezadowolona.














Mini-klopiki.















Porecze dla malych raczek.



















Sypialnia na poobiednia dzemke dla zmeczonych przedszkolakow.
Wygladem przypomina schronisko turystyczne w Polsce mojej mlodosci.

Komentarze

Popularne posty