CONCERTINA

Jestem niepocieszona, hlip hlip...
Kolejnosc wypadkow jest taka :

1. W piatek wieczorem przedstawienie w teatrze des Abbesses pana Brice Leroux, pod tytulem "QUANTUM-Quintet", co znaczy "Kwant-Kwintet", ktore skwitowalam siesta, bo aczkolwiek niezmiernie ciekawy byl ten balet 5 par przedramion, ale przez godzine troche monotonny i usypijacy.








Widok na Theatre des Abbesses.













W drodze powrotnej, widok na Cafée de la Perle, taki ostatni szal mody - lepiej stac na chodniku z kieliszkiem mocnego trunku w rece, niz byc wewnatrz.

Dobry interes dla wlasciciela.

2. W sobote rano odrobilam moja tygodniowa dawke gimnastyki na Power Plate, ktora mnie wytrzesla od stop do glow.

3. W sobote wieczorem, przedsmak wakacji, noc spedzona w hotelu !!! poniewaz nasi "najmilsi pod sloncem sasiedzi" urzadzili ktoras pod rzad impreze!

4. W niedziele glosowanie.

5. A od dzis rana taka jestem podekscytowana, bo to na dzis wypada przedstawienie Pina Bausch ( ten rym, to tak sam z siebie...).

No wiec sprawdzam, co to bede podziwiac dzis wieczorem, a tu sie okazuje, ze to powtorka z 1980 roku sztuki pod tytulem "Bandonéon".

Dowiaduje sie przy okazji, ze to nazwa instrumentu, rodzaj harmonii recznej.

No i cala nieszczesliwa szukam dalej, a tu pisza, ze to takie cudowne przedstawienie na tle skromnej kafejki, ktora przeksztalci sie w trakcie spektaklu w srogie studio taneczne. A wszystko w muzycznej oprawce tanga.

No i na ilustracje tych opisow podaja takie czarno-biale smutnawe zdjecia, ze az sie chce plakac.










No wiec wyjscia nie mam innego, bo bilet na to przedstawienie od roku lezy w szufladzie, a Pina Bausch to jednak Pina Bausch i nosem nie bede krecic , tylko zamaszyscie oklaskiwac!
A na nastepny sezon, abonament juz wyslany, i Pina Bausch tez bedzie.
A tak nawiasem myslac, to juz bedzie trzeci sezon oswajania sie ze sztuka tanca nowoczosnego.

Komentarze

Popularne posty