ROLE

W sobote doswiadczylam na wlasnej skorze dziwnego przezycia - wkrotce stane sie matka przyszlego ucznia.
Spotkanie z dyrektorka szkoly bylo juz zaplanwane od 3 tygodni, ale nie zdawalam sobie sprawy z pelnych wymiarow i nastepstw tego wydarzenia.
Pani bardzo milo dala nam do zrozumienia, ze nalezy przestrzegac skrupulatnie godzin rozpoczecia zajec, tzn. nie mozna sie spozniac, ponadto dwie soboty w miesiacu sa pracujace i jest obowiazkiem odstawiac dziecko do szkoly, ponadto dziecko ma byc czyste, tzn. bez pampersa.
A chodzi przeciez o Saszunie, moja malenka kruszynke, co to mnie upomina, jak sie zapomne i mowie do niego po francusku.
Tak nawiasem mowiac, to calkiem chetnie przyjal do wiadomosci, ze bedzie chodzic do szkoly. Moze dlatego, ze jest to jeszcze calkowita abstrakcja.
Wracajac do sobotniej pogawedki z reprezentantka szkoly i administracyjnej hierarchii, dziwnie jest znalezc sie po drugiej stronie bariery - role ucznia zamienic na role rodzica, i jak bym chciala dalej analizowac i robic porownania, to role dziecka zamienic na role rodzica. Tak naprawde, to nie jestem doglebnie przekonana, ze calkowicie opuscilam tamte role, jeszcze cos z nich we mnie pozostalo i, mam nadzieje, pozostanie jeszcze przez jakas dluzsza chwile.

Komentarze

Popularne posty