CALA ROSSA, RAZ JESZCZE
Nigdy może nie wspominałam o tym w sposob oczywisty, ale dzielę moje życie z architektem krajobrazu.
Mamy rożne zdania na temat architektury i krajobrazu, z całą pewnością nie moglibyśmy wspólnie pracować !
Mój prywatny pejzażysta kilka lat temu miał okazje zaprojektować ogród warzywny ekskluzywnego hotelu Cala Rossa na Korsyce.
Od kiedy spędzamy wakacje na wyspie, staramy się odwiedzać to miejsce, tak jak inne jego realizacje. Dla mnie jest to okazja poznania innej dziedziny, a dla Saszy poznanie innej strony swego taty.
Dobre stosunki z właścicielami tegoż hotelu, sprawiły, że tym razem mieliśmy wiele wiele szczęścia być gośćmi tej luksusowej instytucji.
Ogród warzywny stał się atrakcją dla hotelowych gości, jest prawdziwą dodana wartością. Tym bardziej, że w tym roku wzbogacił się o kurnik, a luksusowe kurki, które go zamieszkują, przyciągają wszystkie hotelowe dzieci.
Ogród ma interesującą graficzną formę, a historia tego kształtu jest nastepująca :
Groszki z szalu pięknej kobiety wysypały się i upadając ułożyły się w formę kiści winogrona...
Taką romantyczną bajkę stworzył pan pejzażysta.
Każdy z siedmiu groszków to osobny ogród warzywny, o średnicy od siedmiu do dziesięciu metrów.
Uprawia się tam przeróżne warzywa i owoce, które zasilają hotelową restaurację, a szef kuchni czerpie z nich inspiracje do swych kreacji.
Właściciele są bardzo dumni z takiego sukcesu.
O poranku, kiedy światło pada jeszcze poziomo, wydobywając głębię kształtów, a powietrze jest czyste, można podziwiać to miejsce, wybierając pomiędzy medytacją lub zwiedzaniem. Można połączyć obie czynności.
Dziś nie udało mi się być tam o tej porze, ale jutro obiecuję sobie nie przegapić tej chwili.
A dziś tylko!achód słońca i zdjęcia z wieczoru zapadającego nad Cala Rossa, miejscem, które świadczy, że marzenia mogą się spełniać .
Fotograficzny dodatek z następnego dnia.















Komentarze
Ciekawe:))