CO SIE W LIPCU DZIALO I CO POZOSTANIE UWIECZNIONE W BLOGU

Poniewaz to juz ostatni lipcowy dzien, poniewaz za oknem taka piekna pogoda, a ja jeszcze przez dwie godziny musze przetrwac w pracy , a juz nie mam pomyslow na to, co bym jeszcze mogla robic, postanowilam wykonac ostatni lipcowy wpis blogowy.
Tak na szybko, przeglad zdjeciowy, ktory pomoze w utrwaleniu codziennosci.

Miesiac zaczal sie przedstwieniem spektaklu "Palermo Palermo" trupy Tanztheater Wuppertal Piny Bausch.
Wywolal on niesamowite wrazenie, choc jest to juz dawna kreacja, z roku 1989, czyli wspolczesna naszemu przesiedleniu do Francji. Rozpoczyna sie on zawaleniem muru z pustakow, oczywiscie mozna sie dopatrzec w tym zburzeniu nawiazania do upadku muru berlinskiego. Pina nie popierala tego twierdzenia. Faktem pozostaje , ze chaos powstaly po upadku sciany  tancerze ewoluujacy z gracja wsrod gruzow , nie pozostawily widowni bierna. Widowisko bylo na miare Piny.


W lipcu takze przezywalismy emocje zwiazane z Mundialem oraz z dalekim avansem Francji.
Mecz Francja-Niemcy ogladalismy w mieszanym gronie, pierwsza czesc z moimi kolegami z pracy - Niemcami, a druga czesc z ulicznym tlumem, zgromadzonym przed specjalnie zagospodarowanymi na ten czas ekranami barowymi.







 
Ciezko przezywalismy porazke Francji. Zwlaszcza Sasza , ktory okazuje sie byc zacietym kipicem pilki noznej. Koszulka ekipy francuskiej i ulubionego pilkarza Griezmanna, nie odstepuje go na krok. Od czasu do czasu, mam prawo ja uprac.
 
Pierwsza polowa lipca zakonczyla sie pobytem u Dziadkow wraz ze swoim Kuzynkiem oraz obchodami urodzinowymi.
 


 Normadia jak za kazdym razem jest malownicza zwlaszcza , kiedy dopisuje pogoda.  Alabastrowe Wybrzeze ukazuje w swej calej imponujacej wysokosci kredowe klify, dzieki ktorym zasluzylo sobie na to miano.

Po powrocie z Normandii , Sasza zostal wyekspediowany na kolonie, a jego rodzice dzielnie pracowali przez caly tydzien, czekajac z utesknieniem na kolonijne wiesci oraz na powrot latorosli , zatapiajac smutki w wieczorowych drinkach.

 
Gdy w tym samym czasie dziecie dobrze sie ogolnie bawilo.
 

Szczesliwy powrot z kolonii uczcilismy wyprawa na Paryska Plaze - impreze powstala w 2002 roku. Odbywa sie ona wzdluz brzegow Sekwany, na przelomie lipca i sierpnia. Wtedy to ta czesc Paryza zamienia sie w nadmorska promenade ze wszelkimi sportami i rozrywkami letnimi, plazami, palmami, natryskami....



 
Ostatni week end lipca poswiecilismy na tradycyjne odwiedziny Disneylandu. W tym roku bedziemy tam czestymi gosci , gdyz wykupilam roczne paszporty, dzieki ktorym mozemy nawet codziennie goscic sie u Myszki Miki. 
 
 
 
I na zakonczenie lipcowych opowiesci moje lipcowe wypieki - czulam wyjatkowe inspiracje kuchenne w tym miesiacu, niezbyt konsekwentne co do bliskiego wystawiania ciala na atlantyckich plazach....
 
 
 Tarta czeresniowa.


 Domowa pizza.
 
 

Komentarze

Anonimowy pisze…
Droga, Najdrozsza Magdarynko,
Jak dobrze jest zobaczyc i przeczytac co u Ciebie "slychac"! Piekne zdjecia. A Sacha, Sacha jest fajnym chlopakiem! Dziekuje, za mozliwosc podgladania Paryza i Francji okiem Paryzanki.
Zycze udanej drugiej polowy wakacji,
Pozdrawiam Jo.

Popularne posty