TLUSTY CZWARTEK vs MARDI GRAS
Od zeszlego tygodnia przesladuja mnie paczki.
Nie zdazylam na polski Tlusty Czwartek, ale zalapalam sie na francski Mardi Gras i je sobie sama , wlasnorecznie zrobilam.
Nie zdazylam na polski Tlusty Czwartek, ale zalapalam sie na francski Mardi Gras i je sobie sama , wlasnorecznie zrobilam.
Przyznaje, ze miałam motywację w postaci karnawału w szkole Saszy. Ale zamiast wymigać się naleśnikami, ambitnie postawiłam na pączki.
Przepis na pączki różane pochodzi z Kotlet.tv, z tą różnicą, że wodę różana zastąpiłam wyciągiem z kwiatu pomarańczy, a zamiast nadzienia jest polewa lukrowa ze skórką pomarańczową.
Niezgodność z przepisem wzięła się rownież z mojej niewiedzy na temat odmierzania ilości na szklanki albo łyżki. Niestety byłam w wirze pączkowego zamieszania i nie było czasu na sprawdzenie określenia "3-4 łyżki masła".
Więc jest, jak jest.
Ale najpierw pączki sobie rosły.
Następnie się smażyły.
A na koniec tak wyglądały.
Pierwsze słowa Saszy zaraz po obudzeniu dziś rano "Mam nadzieję, że się udały".
A drugie "Myślałem ze będą duże i miękkie a nie małe i twarde".
I taka to jest dziecięca wdzięczność.





Komentarze