DEFILADA POD OKNAMI

Nasz pierwszy rok na nowym mieszkaniu oznacza także poznawanie okolicznych tradycji. Właśnie odkryliśmy, że mieszkamy na trasie corocznej defilady organizowanej z okazji nowego roku chińskiego.
Muszę tez, gwoli scislosci,napisać, ze trzecią dzielnicę Paryża zamieszkuje liczna społeczność chińska. Pracują i mieszkają, prawie jak w gettach. Mają swoje sklepy, restauracje, prosperują głównie na handlu hurtowym, co daje im sporą siłę ekonomoczną. Żyjąc w samym centrum francuskiej stolicy, udało im się stworzyć bardzo zwartą i samofukcjonującą grupę społeczną.
W naszej kamienicy na parterze i pierwszym piętrze mieści się właśnie taki sklepik ze sprzedażą hurtową torebek. Zajmuje się nim kilka chińskich generacji jednej rodziny. Sami dziadkowie mieszkają na drugim piętrze i ich rolą jest, jak podejrzewam wiedziona kuchennymi zapachami, rozsiewajacymi się już od wczesnych godzin rannych, karmienie wszystkich pracownikow rodzinnego biznesu. Często mijamy się na klatce schodowej. Jednak trudno jest rozwinąć rozmowę po tradycyjnym " Bonjour" gdyż ich znajomość francuskiego jest bardzo bardzo słaba.
Za to Sasza nauczył się Nī hāo, Xièxié, Zàijiàn !

Wracając do defilady, w niedzielę 10 lutego Wodny Smok ustąpił miejsca Wodnemu Wężowi, symbolizującemu dobrobyt w kalendarzu chińskim.
Tradycyjna przebierana procesja, mieszająca muzykę, tańce, smoki, tygrysy i inne zwierzęta z chińskiego zodiaku, lampiony i fajerwerki odstraszające demony, przeszła pod naszymi oknami, zachwycając kolorami i bogactwem dekoracji. Wszyscy, i aktorzy tego przedstawienia i gapie uliczni i oknowi, bardzo dzielnie stawiawiali czołu zimowej aurze.





















Komentarze

Anonimowy pisze…
Dziekujemy za mozliwosc poznania tego kolorowego swieta!

Popularne posty